Najlepszy krem do rąk - Eveline niewidzialne rękawiczki vs Sweet secret, Farmona



Hej! Miałam dziś dość.. dziwny dzień. Ale potem byłam u kosmetyczki i wyszłam pełna wigoru, i chęci do działania. Pomyślałam, że w tym okresie, w którym akurat najbardziej narażamy nasze dłonie na zimno i na przesuszenie, przyda się post o kremie. Pojedynek odbył się pomiędzy odżywczo-ochronnym kremem do rąk "Niewidzialne rękawiczki" firmy Eveline i kremem do rąk i paznokci od Sweet secret. Chcecie sprawdzić, który wygrał i, który krem polecam najbardziej?

Zapraszam :)


Jako pierwszy opiszę krem od
Eveline:
-> Produkt naprawdę super. Producent zapewnia nas, że nadaje się on do rąk suchych i podrażnionych, jego zadaniem jest porządne nawilżenie, i stworzenie wrażenia "niewidzialnych rękawiczek", które chronią, i zabezpieczają skórę przed działaniem czynników zewnętrznych. I fakt faktem, krem spełnia te wymagania. Ręce po nim są odżywione, dobrze nawilżone. W dodatku nie kosztuje wiele, coś około 5zł (często są na niego przeceny). Jest baardzo wydajny, to moje drugie opakowanie i mam je już kilka miesięcy, a uwierzcie mi, że kremu do rąk używam co chwilę. Jedynie zapach.. hm, nie jest zły. Jest taki bardziej orzeźwiający? Nie wiem, pachnie jak wiele kremów, niczym się nie wyróżnia.



A co powiem o Sweet Secret od Farmony?
-> Po pierwsze, w przeciwieństwie do poprzednika, krem ma przecudny zapach! Ja mam akurat o zapachu słodkiego kokosa i bananów, i wierzcie mi na słowo, jak tylko go wącham, mam ochotę go zjeść :) Pięęęęknie pachnie.W tym wypadku producent zapewnia nas o intensywnym nawilżeniu i głębokim odżywieniu skóry, a także o gładkości skóry. Czy tak jest? Owszem! Krem super nawilża, szybko się wchłania (tak samo jak ten od Eveline), odżywia, a zapach utrzymuje się przez długi czas, co jest dla nas słodką ucztą :)


Podsumowując, jak dla mnie wygrywa krem numer... 2! Sweet Secret. Pobił swojego przeciwnika na łopatki, ze względu na jego zapach. Pokłony.


A Wy macie któryś z powyżej wymienionych przeze mnie kremów? A może chcecie mi jakiś polecić? :)


6 komentarzy:

  1. Jak dla mnie ten z Farmony ma aż zbyt intensywny zapach. Numerem jeden, który kupuję co roku gdy tylko temperatury się obniżą, jest czerwony krem do rąk z Garniera. Genialny, polecam! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam, jednak mimo wszystko jestem z Farmoną :)

      Usuń
  2. Produkty Farmony uwielbiam! Zwłaszcza peeling o zapachu jabłek i cynamonu O__O :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nienawidzę zapachu cynamonu :( Ale może skuszę się na jakiś ich peeling :)

      Usuń
  3. przeciez ten krem z faromony pachnie jak plastelina...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może Ty tak czujesz :-) Nie wszyscy lubią to samo. Moim zdaniem pachnie przepięknie :-)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś komentarz :)

Zawsze zaglądam na blogi, które mi podajecie!

Polub mój Fanpage na Facebooku, żeby być na bieżąco.

Copyright © 2014 Always believe in your beauty , Blogger