Co mogę powiedzieć o szczotce TT po dwumiesięcznym używaniu?

Jakiś czas temu był  haul, w którym kupiłam szczotkę Tangle Teezer The Original. Jako, że minęły już dwa miesiące od tego zakupy, postanowiłam, że napiszę swoją recenzję. Jak myślicie, znalazłam więcej plusów czy minusów? :-)



Oczywiście, że więcej plusów! Zakochałam się w tej szczotce i naprawdę nie wyobrażam sobie, żebym zaczęła używać inną. Jak już wiemy TT to szczotka, która powinna masować głowę, dzięki dobrze usytuowanym włoskom; nie powinna także wyrywać włosów, a czesanie nią na mokro czy na sucho powinno sprawiać przyjemność. I tak też jest. Podpisuję się pod jej działaniem rękoma i nogami! 


Nigdy nie miałam problemu z rozczesywaniem włosów, ale często zdarzały mi się kołtuny przez to, że w domu zawsze mam koka, którego związuję byle jak. Przy TT mogę rozczesać takie włosy za jednym pociągnięciem. Miałam też tendencję do wypadania włosów, a dzięki niej to się zmieniło. Wręcz przeciwnie - dzięki masowaniu głowy, włosy rosną mi w błyskawicznym tempie! 


Jest jednak jeden minus, dla jednych większy, dla drugich mniejszy. Dla mnie to nie jest nic strasznego. Mianowicie, chodzi o to, że przez ząbki, które są ułożone tak, że raz krótkie, raz długie i wykonują nam odprężający masaż głowy, skóra wytwarza więcej sebum. Wiążę się to z szybszym przetłuszczaniem się włosów, przynajmniej jest tak u mnie odkąd używam tej szczotki. Jak już mówiłam, dla jednych może to być ogromny minus, dla mnie jest inaczej. Myję głowę średnio co 3 dni. Pierwszego dnia mam zawsze rozpuszczone, drugiego związuję je w kucyka, a trzeciego w koka :-) Tak już się przyjęło. 




Podsumowując, kupiłam ją z ciekawości, bo chciałam sprawdzić co może być takiego cudownego w "kawałku plastiku". No i przekonałam się. Warto też zauważyć, że po dwóch miesiącach intensywnego używania ząbki nie powyginały się, a szczotka wciąż wygląda jak nowa. No i nie ma problemów z myciem. Po prostu cudo!


A Wy macie szczotki Tangle Teezer? :)



20 komentarzy:

  1. tez kupilam jakos 3 miesiace temu :) polubiłam ją :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam dwie szczotki TT i je bardzo lubię :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tyle razy miałam ją kupić i zawsze coś mnie powstrzymuje :/
    Świetny wpis
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powstrzymuj się! :) Pozdrawiam również.

      Usuń
  4. Ja jakoś się nie mogę przekonać do kupna tej szczotki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie jakoś ona nie kusi, korzystam ze zwykłego grzebienia. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. świetny blog bardzo mi się podoba! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam :) U mnie nie zauważyłam tego problemu z sebum :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Te szczotki podbiły moje serce :D Nie rozstaję się z nimi :D

    OdpowiedzUsuń
  9. kupilam ja dzieki tobie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, cieszę się :) I jak się sprawuje?

      Usuń
  10. Ciekawa jestem tej szczotki, mam nadzieję ze kiedyś sie w końcu skusze !
    Pozdrawiam i zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja kupiłam ją zupełnie przypadkiem, nie zamierzałam wgl jej kupna, ale byłam w sklepie, patrzę, a na półce promocja, 30 zł więc tylko brać. :D Mam już ją z pół roku i nawet nie zauważyłam kiedy to zleciało. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam i kocham. <3 I nie zauważyłam, żeby włosy mi się szybciej przez nią przetłuszczały. Są za to pięknie wygładzone, a ja tak jak wcześniej myję głowę co 2-3 dni. :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś komentarz :)

Zawsze zaglądam na blogi, które mi podajecie!

Polub mój Fanpage na Facebooku, żeby być na bieżąco.

Copyright © 2014 Always believe in your beauty , Blogger