Cztery sposoby na jeden kosmetyk - Inglot, korektor w kredce

Cześć misiaczki :-) Na samym początku chciałam powiedzieć, że siedziałam wczoraj kilka godzin nad próbą zmontowania nagłówka i dodania go, sprawiło mi to kilka trudności, kombinowania w kodzie HTML, i w szablonie, ale jakoś udało mi się to zrobić. Zwróciłyście uwagę? Jak Wam się podoba? Ja jestem zadowolona, lepsze to, niż zwykły napis :-) Dziś przychodzę do Was z kosmetykiem, który testuję około trzy tygodnie, ale zaskoczył mnie swoją uniwersalnością, mianowicie mam na myśli korektor w kredce z Inglota.


Zakupu tego produktu nie planowałam, kupiłam go przypadkowo w Douglasie, ponieważ był na przecenie. Jego cena regularna to chyba coś około 16 zł, ja dorwałam za 8 zł. Nie czytałam o nim wcześniej żadnych recenzji, ani nic o nim nie słyszałam, mimo wszystko postanowiłam spróbować. Mój numerek to 43. Jest bardzo jaśniutki, więc od razu mi podpasował. Będzie idealny dla bladziochów. Po kilku minutach leciutko wpada w różowe tony. 


Korektor zamknięty jest w kredce, która jest plastikowa. Niestety, trzeba ją temperować. Jeśli chodzi o konsystencję, jest ona lekko kremowa, łatwo się rozprowadza. 

Jedyną rzeczą, która mnie dziwi jest fakt, że na opakowaniu mamy napis "not to be used in eye area", a w nazwie jest "Anticerne parfait", czyli teoretycznie powinien być to produkt do zakrywania cieni. Nawet na wizażu jedna z dziewczyn zwróciła na to uwagę. Nie rozumiem tej sprzeczności, no ale cóż :-)

Cztery sposoby na korektor Inglot Perfect Concealer:

1. Korektor na niedoskonałości. Tutaj wydaje mi się, że nie do końca spełnia on swoje zadanie. Sprawdza się raczej na przebarwienia, jednak jeśli ma do czynienia z wypryskami, które "odstają" od twarzy, zupełnie sobie nie radzi, a nam ta aplikacja przysparza wiele bólu.

2. Korektor na cienie pod oczami. To zależy od tego, czego oczekujemy od takiego produktu czy też jakiego stopnia zasinienia mamy pod oczami. Ja na to kompletnie nie narzekam, więc od korektora oczekuję lekkiego przykrycia i rozświetlenia. W tym sposobie produkt jak najbardziej się sprawdza, nie zauważyłam, żeby zbierał się w zmarszczkach. Jednak podejrzewam, że u osób z większymi cieniami - nie podoła.

3. Baza pod cienie. No i tutaj jeden z dwóch ulubionych sposobów na ten kosmetyk. Korektor w roli bazy sprawdza się niesamowicie! Nie zastyga za szybko, więc mamy czas na naniesienie cieni na powiekę. Przedłuża ich trwałość i nie zbierają się one w załamaniach.

4. Rozjaśnianie łuku brwiowego. Moim zdaniem jest to najlepszy sposób na ten produkt! Byłam w ogromnym szoku. Dzięki temu mamy optyczne uniesienie brwi, powiększenie oka. Wyglądamy na bardziej wypoczęte, a skóra na bardziej zdrową.


Podsumowując, nie żałuję zakupu tego produktu, głównie ze względu na jego uniwersalność :-) Nie wiem, czy kiedyś do niego wrócę, ponieważ za dużo jest rzeczy, które chciałabym wypróbować. Mimo wszystko, jeśli będziecie go widziały, tym bardziej na promocji, bierzcie i nie zastanawiajcie się! :-)


A Wy znacie ten korektor? Posiadacie w swojej kosmetyczce jakieś produkty uniwersalne?



28 komentarzy:

  1. Nigdy nic z Inglota nie miałam. A nagłówek bardzo fajny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wcześniej nie miałam, to mój pierwszy produkt :) Dziękuję!

      Usuń
  2. Już od dawna miałam kupić coś z Inglota, ale jakoś tak skrzętnie zawsze wychodzi, że mijam te sklepy Inglota. Raz miałam fajny błyszczyk od nich, do dziś go mam. Muszę zerknąć na ten korektor- ciężko trafić na jakiś dobry. Pozdrowionka. Megly (megly.pl)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię firmę Inglot. Ich lakiery do paznokci są jedne z najlepszych jakie miałam (a miałam dużo): bardzo szybko schną, dobrze kryją, są trwałe i dostępne w wielu cudownych odcieniach. Ponadto cenię ich również za świetne pędzle i pomadki. Tego korektora nigdy nie miałam, ale z pewnością wypróbuję. Wydaje mi się, że dobrze się u mnie sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę warto wypróbować, tym bardziej, że można go używać na te cztery sposoby :)

      Usuń
  4. Faktycznie ma sporo zastosowań :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam ale lubię takie produkty uniwersalne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nigdy nie miałam nic z inglota ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja lubię korektory w pędzelku sephory :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam z inglota tylko cien, ale nie był jakiś super. :)Ale ciekawe zastosowanie. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. nagłówek jest mega:) hipnotyzuje bardzo pozytywnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. nagłówek bardzo ładny :) ja jakoś nie przepadam za korektorami w kredkach, o wiele lepiej sprawdzają się u mnie te w płynie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Duraline! :D a poza tym - pudry sypkie i pudry do konturowania twarzy są genialne <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Wow świetny korektor! :)
    Właśnie szukam takiego w kredcce :)
    Klikniesz w kliki w nowym poście będę wdzięczna ;*

    OdpowiedzUsuń
  13. Idealny do rozświetlania łuku :) i za taką cenę, zazdroszczę łupu! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wydaje się być spoko, choć ja ostatnio używam takich w płynie ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. średnio lubię takie korektory ;) zdecydowanie wolę płynne ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo fajny pomysł :) Kreatywnie :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajnie, że ma tak dużo zastosowań :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nagłówek wyszedł świetnie :)
    Co prawda nie miałam jeszcze żadnej rzeczy z Inglota, ale ten korektor świetnie się prezentuje, tym bardziej skoro fajnie sprawdza się w roli bazy pod cienie i rozświetlacza łuku brwiowego :) Muszę kiedyś go dorwać o ile będzie dostępny ;)
    Pozdrawiam serdecznie !

    OdpowiedzUsuń
  19. bardzo lubie kosmetyki wielofunkcyjne :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Wygląda faktycznie na bardzo jasny, może nawet sprawdziłby się u mnie? Mam spore problemy ze względu na bardzo jasny kolor skóry. Lubię produkty Inglot :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nawet nie wiedziałam, że inglot ma taki korektor w ofercie :) Swoją drogą, cena bardzo fajna, obstawiałabym, że jest droższy niż te 16 zł (o Twoich 8 nie wspominając już nawet ;))

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś komentarz :)

Zawsze zaglądam na blogi, które mi podajecie!

Polub mój Fanpage na Facebooku, żeby być na bieżąco.

Copyright © 2014 Always believe in your beauty , Blogger