✦ Moje produkty do ust, cz. I BŁYSZCZYKI ✦

Cześć, cześć! :-) Mówiłam, że postaram się teraz nadrobić czas, kiedy mało mnie tutaj było, dlatego dzisiaj przychodzę do Was z kolejnym postem! Tym razem pomyślałam, że fajnie będzie przedstawić Wam wszystkie moje produkty do ust, których teoretycznie nie jest za dużo. W ten sposób będziecie mogli dowiedzieć się czego najczęściej używam i co lubię. Wydaje mi się, że to fajny pomysł na post, niż opisywanie każdej szminki czy błyszczyka osobno :-) Co o tym myślicie?


Dzisiaj chcę pokazać Wam błyszczyki, które mam w swoim posiadaniu. Nie jest ich dużo, bo tylko 9.  Niedawno robiłam w nich porządki i niektóre poszły dalej w świat. Dopiero jakiś czas temu się do nich przekonałam i je polubiłam, wcześniej używałam tylko szminek. No cóż, to zapraszam :-)



Pierwszym produktem, który zacznie tę serię będzie błyszczyk Eveline Color Celebrities numer 588. Specjalnie dla niego kupiłam wydanie Face&Look. 11 ml pachnącego cudeńka w dość tandetnym opakowaniu, ale to można wybaczyć. Bardzo podoba mi się efekt, jaki tworzy na ustach. Są one delikatnie podkreślone, a mimo to przyciągają uwagę.




Drugi z kolei to błyszczyk Rimmel Oh My Gloss w odcieniu 150 Glossaholic. Kupiłam go ze względu na ten piękny, cukierkowy odcień różu, jednak na ustach w ogóle go nie ma, jest on prawie transparentny. Nie mogę się co do niego przekonać. Na moich ustach nie trzyma się długo i szybko znika.

Z błyszczykiem Bell, Hypoallergenic było podobnie. Uwiódł mnie kolor, jednak na ustach w ogóle go nie widać. Mimo to w sumie go lubię, dość długo się trzyma, a usta ładnie wyglądają. Kolorek numer 3.



Ten cudak od samego początku uwiódł mnie swoim kolorem. Jest to błyszczyk od The Color Workshop, który znalazłam  w tym kuferku.  Jedyne co mi się w nim nie podoba to jego mocny, cynamonowy zapach. Nienawidzę tego. Ale na ustach prezentuje się pięknie i szukam szminki w podobnym kolorze. Polecacie coś?



Błyszczyk z Virutal dostałam w paczce z wygranego rozdania. Ładnie pachnie, jest malutki i zgrabny, ale trzeba nałożyć go sporo na usta, żeby było coś widać. Mimo to podoba mi się sposób w jaki podbija naturalny kolor ust. 



Kolejne dwa produkty to błyszczyki MIYO, które pokazywałam tutaj. Miałam trzy, ale jeden z nich oddałam siostrze.


Odcień Margareth, nr 16 to taki jasny róż z wieloma drobinkami, na początku myślałam, że to nie dla mnie, ale jeśli nałoży się go w małej ilości, to prezentuje się ślicznie i elegancko.



Odcień Hyacinth, nr 12 ostatnio króluje na moich ustach. Nigdy bym nie pomyślała, że będę nosiła taki kolor, ale naprawdę mi się podoba. W dodatku te maluszki ślicznie pachną.




Przedostatni produkt to coś, o czym pisałam w ulubieńcach i swojego zdania nie zmieniam, mam go przy sobie ciągle! Teoretycznie jest to ultra trwała pomadka, ale jest w formie błyszczyka, więc tak ją traktuję. La Luxe Paris, odcień 116 Sweet Candy. Utrzymuje się na ustach cały dzień, dopóki jej nie zmyjecie! Pięknie się prezentuje, odcień jest soczysty, a na pokrycie całych ust wystarczy jedno takie zamoczenie pędzelka w produkcie. Miałam kupić sobie ostatnio w Lidlu inne kolory, niestety byłam wtedy chora, mam nadzieję, że jak pójdę tam na dniach, to jeszcze coś wygrzebię.



Jeśli chodzi o ten produkt, to wahałam się do samego końca czy go pokazać. Jest to błyszczyk z Meis, za który dałam bodajże 3zł, jednak jest genialny. Ma kolor wprost stworzony dla mnie, a na ustach trzyma się niesamowicie długo. Ciężko jest go usunąć nawet płynem micelarnym, więc uwierzcie mi, że jest cholernie trwały! Jest to produkt matowy, ale nie wysusza ust, a kolor przez cały dzień jest intensywny.



I to tyle, wszystkie moje błyszczyki. Mam sentyment do wszystkich swoich produktów do ust, ponieważ bez chociażby lekko podkreślonych ust, czuję się naga :-D


A Wy lubicie błyszczyki? Któryś wpadł Wam w oko?





40 komentarzy:

  1. Wow, sporo tych produktów. Ja mam zaledwie dwa błyszczyki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W tym roku polubiłam błyszczyki, ale żadnego z nich nie znam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Spora kolekcja :) ja błyszczyków nie posiadam, bo nie używam, chociaż może czas to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale masz śliczne, duże usta *,*
    Widzę u Ciebie masełka z Bielendy, uwielbiam je. :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatni najbardziej mi się podoba. Jednak nie przepadam za błyszczykami, wolę pomadki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Błyszczyk z Meis najbardziej wpadł mi w oko, jednak osobiście nie używam tego typu produktów, stawiam na mat :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Aha... Mamy te same upodobania:). Mam hmm... 70 szminek i innych cudów do ust:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ładne kolory, choć nie przepadam za produktami do ust ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja jakoś nie przepadam za błyszczykami... Wolę matowy efekt na ustach

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam z 2, 3 błyszczyki tylko :P Z Twoich ostatni mi się bardzo podoba! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. wielkie i piekne usta! :) ja wole pomadki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!:) Ja też, ale błyszczyki czasem są lepszym wyjściem:D

      Usuń
  12. Śliczne kolory, ale jakie Ty masz ładne usta :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne kolory, bardzo subtelne. :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale kolekcja...no ale jak się ma takie usta to warto o nie specjalnie zadbać :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękne kolorki, jednak ja za błyszczykami nie przepadam;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Już dawno odstawiłam błyszczyki na rzecz masełek :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten ostatni zdecydowanie najładniejszy :) Wolę błyszczyki niż szminki, mimo że są mniej trwałe :)

    OdpowiedzUsuń
  18. ja nie lubię błyszczyków, ale masz bardzo ładne usta :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetnie, że pokazujesz jak się prezentują na ustach. 9 to niezła kolekcja...

    OdpowiedzUsuń
  20. Całkiem dużo tych błyszczyków :) Efekt jaki daje Virtual na Twoich ustach podoba mi się najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Takie usta to marzenie nic im nie trzeba ani błyszczyka ani szminki są cudne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zazdroszcze ja mam płaskie i cienkie:)

      Usuń
    2. Ja za to mam oczy małe, z opadającą powieką i głęboko osadzone, a jak się uśmiecham, to w ogóle ich nie widać :( Więc możemy się zamienić!

      Usuń
  22. oczywiście Twoje usta są takei cudne:)

    OdpowiedzUsuń
  23. oj miałabyś o czym porozmawiać z moją siostrą!
    ma fioła na punkcie błyszczyków :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Śliczna szkatułka, ładnie wszytko się w niej prezentuje

    OdpowiedzUsuń
  25. Oj ja osobiście wolę pomadki w ostatnim czasie.
    Ps.zostaję u ciebie na dłużej i zapraszam przy okazji do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ale masz fajne duże usta!
    Ja za błyszczykami nie przepadam, generalnie niekoniecznie lubię produkty do ust ;)
    Z wyjątkiem matowych pomadek ;) No i ostatnio polubiłam też pomadki w kredce, ale je lubię za właściwości nawilżające ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Sporo tych błyszczyków :) ja mam zaledwie 2, ale za to mam pokaźną kolekcje szminek :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś komentarz :)

Zawsze zaglądam na blogi, które mi podajecie!

Polub mój Fanpage na Facebooku, żeby być na bieżąco.

Copyright © 2014 Always believe in your beauty , Blogger