Porównanie TANICH baz pod cienie | Wibo i Bell | swatche

Hej robaczki! :-) Jakiś czas temu wspomniałam Wam, że z chęcią zrobię porównanie dwóch tanich baz pod cienie znanych wszystkim - bazy z Wibo i Bell. Jeśli jesteście ciekawe, która wypadła lepiej i czy w ogóle dają one rade, zapraszam.


Zebrałam sobie gromadkę kilku cieni i to one dzisiaj będą wyrocznią :-) Przy oby dwóch bazach kolejność cieni będzie ta sama.



Jako pierwszą przedstawiam Wam bazę pod cienie z Wibo. Jej cena to około 10zł za 4g. Znajduje się ona w małym pojemniczku, z którego niestety ciężko jest ją wydobyć. Ma wykończenie lekko kryjące i delikatnie perłowe, ujednolica koloryt powieki. 


Opis producenta: 

"Delikatna w dotyku konsystencja przedłuża trwałość cieni. Wygładza i rozjaśnia skórę. Formuła zawiera wosk pszczeli i wit.E. Sprawia, że kolory są bardziej intensywne i nie rolują się w załamaniach powiek nawet po wielu godzinach. Testowana dermatologicznie. "


A jak się sprawdza u mnie? Jak już wspomniałam wygładza ona skórę i ujednolica koloryt. Jest bardzo przyjemna w nakładaniu. Owszem, przedłuża trwałość cieni i to o wiele godzin, jednak nie zauważyłam, żeby wytrzymywały one cały dzień. Niestety, niektóre cienie mimo wszystko rolują się w załamaniu powieki, ale to też przez to, że moje powieki są lekko tłuste. Baza podbija kolory cieni.


A teraz TEST!



Kolejność cieni:

-> Make Up Revolution 
-> Make Up Revolution
-> Vipera
-> Bell
-> Joko
-> Lovely

Jej konkurentką jest baza z Bell, której cena waha się od 9-19zł za 5g. Znajduje się w delikatnie większym pojemniczku, niż Wibo i zdecydowanie łatwiej się ją nabiera. Ma bardzo kremową konsystencję, jak masełko.




Opis producenta:


"Baza pod cienie wzmacnia kolor cieni, a także przedłuża ich trwałość na powiece. Skutecznie zapobiega ich gromadzeniu się w załamaniach powiek, obsypywaniu, a także nieestetycznemu zwałkowaniu. Zawiera mineralny filtr UVB. "




No i tutaj odniosę się do obietnic producenta. Baza wzmacnia kolor cieni zdecydowanie, przedłuża ich trwałość i zostawia je w nienaruszonym stanie. Mało które cienie rolują się w załamaniach czy osypują podczas aplikacji. Matowi powiekę, co u mnie jest ogromnym plusem. Ma delikatny fioletowy kolor, dzięki czemu maskuje żyłki i ujednolica koloryt.



No i TEST!

Jak widzicie baza z Bell lepiej radzi sobie z cieniami :-) Bardziej podbija ich kolor, no i dłużej przetrzymuje trwałość. Jest ona zdecydowanie moją ulubioną i to po nią sięgam codziennie od kilku miesięcy, chociaż tej z Wibo nie spisuję na straty.


Na koniec pozostawiam Wam zdjęcie porównawcze cieni bez baz i z nimi :-)

| BEZ | WIBO | BELL |

A Wam jak się wydaje? Która spisuje się lepiej?
A może znacie je lub jakieś inne tanie bazy godne wypróbowania? :-)



>>> FACEBOOK <<< 

26 komentarzy:

  1. Ja mam wibo i również denerwuje mnie jej opakowanie, bardzo ciężko wyciąga się z niego bazę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie używam baz :)
    Pozdrawiam serdecznie, mój blog/KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że zdecydowanie Bell. Muszę ją wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  4. zdecydowanie najlepiej wypada Bell, chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dużo osób chwali Bell, ja obecnie używam z marizy bazy pod makijaż i idealnie sprawdza się również pod cienie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, ciekawe :) Sprawdzę to, bo mam bazę z Ingrid i Marizy :)

      Usuń
  6. Ze zdjęć powiedziałabym że Wibo lepiej się sprawuje. Ja mam teraz bazę z Hean i tak sobie mi się z nią współpracuje, Kobo była dużo lepsza (ja nie widziałam by podbijała kolor ale trzymały się cały boży dzień).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę Wibo? O, to zależy od oka :) Mi się wydaje, że Bell znacznie podbija kolor, np. Vipery i Lovely. Chyba się skuszę też na tę z Kobo jak natrafię :)

      Usuń
    2. O Boże oczywiście chodziło mi o drugi - Bell - robię kilka rzeczy na raz. Przepraszam źle spojrzałam.
      Kobo ma tylko upierdliwy pojemniczek - mały i czasami trudno zakręcić - produkt jednak jest godny :)

      Usuń
    3. Nie szkodzi :D To się skuszę!

      Usuń
  7. Fajne chociaż nie dla mnie, bo nie używam cieni. :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie używam cieni, więc nie dla mnie post. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bell zdecydowanie bardziej mi się podoba i na pewno kiedyś ją wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam bazę z Avonu, ale często nie używam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cieszę się, że tej z Wibo zupełnie nie spisałaś na straty...

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie bardzo dobrze spisuje się baza z Avonu - matowi powiekę, na czym bardzo mi zależy, cienie się nie rolują, podbija ich kolor i wytrzymują tak przez cały dzień, więc warto wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam bazę z Wibo i sprawdza się u mnie bardzo dobrze. Polecam tę z Joko, jest jeszcze lepsza :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam bazę z Wibo i jak dotąd sprawdza się rewelacyjnie. Teraz zaciekawiła mnie ta baza z Bell.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  15. U mnie jedyna baza jaka się sprawdza w 100% to ta z Urban Decay:)

    OdpowiedzUsuń
  16. A ta baza z Bell ma jasny odcień? bo ja mam taki problem że mam trochę ciemniejszą karnację i wszystkie jasne cienie ciemnieją mi na oku :p Używałam tej słynnej z essence ale ona sama w sobie też jest ciemna więc w tej kwestii nic nie zmienia :p Potrzebuję czegoś co mi trochę rozjaśni powiekę :p

    http://zakochanawpasji.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Nice blog!


    http://kissthestarsblog.blogspot.ro/

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam Wibo i nawet sobie radzi, ale teraz koniecznie kupię Bell! :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś komentarz :)

Zawsze zaglądam na blogi, które mi podajecie!

Polub mój Fanpage na Facebooku, żeby być na bieżąco.

Copyright © 2014 Always believe in your beauty , Blogger