Efekty po 3 miesięcznej kuracji z BODETKO LASH

Cześć aniołki :) Jak u Was? Dopadła Was jesienna depresja? A może czujecie już zbliżające się święta? Ja nie mogę się doczekać, kiedy zacznę ustrajać cały dom :) Ale jeszcze trochę muszę się wstrzymać! Trzy miesiące temu u jednej z Was udało mi się wygrać odżywkę do rzęs Bodetko Lash i z radością od razu zaczęłam jej używać! Jesteście ciekawe efektów?


Na sam początek trochę o moich rzęsach przed kuracją - zawsze były równe, nie za krótkie, nie za długie. Po prostu były okej. Z bliska wyglądały na bardzo długie, ale z daleka już nie było ich widać. Zależało mi na takiej odżywce, ponieważ mam oczy małe, z opadającą powieką i rzęsy naprawdę je ratują :)

Za 3ml odżywki płacimy około 150zł. Jest to bardzo dużo w porównaniu do innych odżywek, ale pamiętajmy, że kuracja obejmuje 3 miesiące codziennego stosowania + późniejszego używania odżywki nawet do 4 miesięcy.


Ja po 3 miesącach jak poruszam buteleczką mam jeszcze sporo produktu i mam zamiar używać jej dwa razy w tygodniu dla podtrzymania efektu. Odżywka zapakowana jest w eleganckie kolory czerni i złota, co kojarzy się nam z ekskluzywnością. Niestety, jakość wykonania opakowania jest bardzo słaba. Trzymałam ją w szufladzie w mojej toaletce w przegródce razem z tuszami, i opakowanie bardzo szybko zaczęło się rysować, a jak ją odkręcam to czasami ten dzióbek zostaje w środku. Aplikator jest taki jak w eyelinerach.


Opis producenta:
"Odżywkę Bodetko Lash dedykujemy osobom pragnącym mieć długie i gęste rzęsy. Specjalnie opracowana formuła oraz łatwość aplikacji sprawią, że odmieni się Twoje spojrzenie.Dzięki krystalicznie czystym składnikom osiągnęliśmy profesjonalne serum do rzęs o odpowiedniej konsystencji. "


Moje spostrzeżenia:
Rzęsy bardzo urosły, są wyraźnie ciemniejsze i widoczne już z daleka. Po pomalowaniu ich tuszem czasami dotykają nawet prawie brwi! :) Przez całą kurację od czasu do czasu wypadało mi po kilka rzęs, ale to przez to, że były już tak długie, że nie mogły tam sobie być :D Moje firanki widocznie się zagęściły i nie skłamię mówiąc, że po pomalowaniu wyglądają jak sztuczne. Nie potrzebuję też żadnej zalotki, ani tuszy podkręcających, bo moje rzęsiska są same w sobie bardzo podkręcone, co dodaje spojrzeniu zalotności ;) Jestem bardzo zadowolona z kuracji! Podczas tych 3 miesięcy nic mnie nie uczuliło, nie szczypało, nic złego się nie działo, więc jest ona jak najbardziej bezpieczna dla naszych oczu.

A teraz efekty...

1 zdjęcie - początek, 2 zdjęcie - po 3 miesiącach
I jeszcze zdjęcie rzęs już po kuracji, gdy patrzę w górę i w bok. Widzicie, jakie podkręcone? :)



Pamiętajcie, że na zdjęciach mimo wszystko ciężko jest uchwycić różnicę taką, jaką widzimy na żywo. Wszyscy moi bliscy zauważyli, że rzęsy urosły - i to  bez mówienia im o tej kuracji! :)

Wiedzcie, że...





P.S. Tutaj przykładowe zdjęcie gdzie rzęsy są pomalowane tuszem :)


20 komentarzy:

  1. wiele dobrego czytałam o bodetko lash i naprawdę mam na nią ochotę, bo nie jest stosunkowo droga :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Faktycznie efekt zauważalny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Łał extra efekt, ale masz rzęsiska też bym takie chciała! ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Efekt jak najbardziej widoczny. Ja jestem na razie w trakcie testów serum od LashVolution :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny efekt, faktycznie jest widoczny. Wierzę,że na żywo jest jeszcze lepszy :) Sama mam problem z robieniem zdjęć rzęsom :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Straszne to jest! Biegałam dziś po całym domu szukając dobrego światła i przykładając aparat raz bliżej oka, a raz oddalając :P

      Usuń
  6. Nie słyszałam o tym produkcie :) Akurat szukam jakiejś dobrej odżywki, a zdjęcia efektu rzeczywiście świetnie pokazują zmiany :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O wow! Efekt jest widoczny i to bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślę, że naprawdę warto wypróbować. :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. piękne rzęsy! cudowne firaneczki sobie wyhodowałaś :D

    pozdrawiam : *

    OdpowiedzUsuń
  10. Naprawdę fajny efekt. Kusi mnie żeby w końcu wypróbować jakąś odżywkę, ale naczytałam się o wypadaniu rzęs po zakończeniu kuracji i trochę się boję :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jej świetny efekt uzyskałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny efekt, ja mam swoje długie rzęsy i jakoś nie kuszą mnie te kuracje:) a co wrzuciłaś do koszyka ?:) Może coś polecisz ciekawego ?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to same nowe rzeczy dla mnie :) Szminkę Loreala, konturówkę Essence, cień Astora i róż MUR :)

      Usuń
  13. Miałam i dla mnie ideał!

    Obserwuję, aby być na bieżąco :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Efekt jest rzeczywiście widoczny :) Ja używałam Long4Lashes i też byłam z niej bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś komentarz :)

Zawsze zaglądam na blogi, które mi podajecie!

Polub mój Fanpage na Facebooku, żeby być na bieżąco.

Copyright © 2014 Always believe in your beauty , Blogger