Czy balsam nawilżający różni się od balsamu ujędrniającego? // Eveline cosmetics

Hej, hej, hej! :) Święta, święta i po świętach. A co najbardziej nam się z nimi kojarzy? Pomarańcze i mandarynki! I właśnie dzisiejszy post będzie w połowie o pomarańczach, a w drugiej połowie o pistacji, i migdałach. Dlaczego właśnie tak? Ponieważ mam Wam do przedstawienia dwa balsamy od Eveline - balsam intensywnie ujędrniający o zapachu imbiru i pomarańczy oraz balsam głęboko nawilżający o zapachu pistacji, i migdałów. Jeśli też stawiacie na nawilżenie i lubicie testować takie mazidełka do ciała, to zapraszam dalej..


Już kiedyś pisałam Wam, że balsam migdałowy oddałam siostrze, a pomarańczowy zostawiłam sobie. Zrobiłam to z dwóch powodów. Pierwszy - nie spodobał mi się zapach pistacji&migdałów i drugi - podejrzewam, że sama nie widziałabym różnicy pomiędzy tymi balsamami, jeśli używałabym ich na raz, dlatego chciałam, żeby ktoś inny mógł wyrazić swoje zdanie, które potem porównam. Dlatego też dzisiejsza recenzja będzie podzielona na dwie - moją i zdanie mojej siostry :)


Co je łączy? Oba balsamy kosztują 16,99zł a ich pojemność to 200 ml. Można je dostać w internetowym sklepie Eveline lub w każdej innej drogerii. Nie zawierają parabenów.

 Na początek zacznę od balsamu, który sama testowałam - luksusowy balsam intensywnie ujędrniający. 

+ przepiękny zapach, który utrzymuje się przez kilka godzin
+ szybko się wchłania, w ciągu kilku minut (2-3)
+ nawilża
+ wygładza skórę
+ jest przeznaczony do każdego rodzaju skóry
+ skóra jest gładka i elastyczna
+ nie podrażnia wydepilowanych nóg
+ przynosi ulgę
+ nie lepi się

- wydajność, już po kilku użyciach widać zużycie po buteleczce
- może być za słaby dla osób z bardzo suchą skórą
- cena dla niektórych może być również minusem
- przed użyciem trzeba wstrząsnąć, bo może wyjść bardzo wodnisty
-/+ nie zauważyłam "spalania tłuszczu", wiadomo, ale możliwe, że gdy ktoś ćwiczy, wtedy sprawdzi się lepiej w tej kwestii
-/+ cellulitu nie zlikwidował, ale skóra w tych miejscach stała się bardziej miękka w dotyku



Ja jestem bardzo zadowolona z tego produktu i na pewno do niego wrócę, ale po jakimś czasie, żeby zapach mi się nie znudził. Ma naprawdę bardzo fajne działanie, no i ten zapach skradł moje serce :-) Jak już napisałam wyżej, może nie sprawdzić się u osób z bardzo suchą skórą ciała, chyba, że nałożyłoby się go w większej ilości. 


Przechodzę do balsamu testowanego przez moją siostrę - luksusowy balsam głęboko nawilżający.

+ zapach (mi jednak się on nie spodobał, kwestia gustu), utrzymuje się na drugi dzień
+ nie jest lepki
+ przyjemny w używaniu
+ odżywienie
+ przeznaczony jest do skóry suchej, którą moja siostra również ma i twierdzi, że zapewnił jej optymalny poziom nawilżenia
+ zdanie podsumowujące: "Jeden z najlepszych jakie miałam", wyjęte prosto z smsa :-)



+/- wchłanianie moja siostra oceniła na 7/10, nie jest ono jakieś szybkie, ale też nie długie i nie przeszkadza w użyciu
- nie ujędrnia, nie walczy z cellulitem


Same widzicie, że moja siostra znalazła więcej plusów :-) Uważam, że jej zdanie końcowe potwierdza, że całkowicie zakochała się w tym produkcie. Jeśli potrzebujecie mocnego nawilżenia i macie skórę suchą, radzę sięgnąć Wam po wersję migdałową. Jeśli natomiast chcecie optymalnego nawilżenia, nie macie problemów ze skórą i chcecie, żeby delikatnie wyrównała się struktura skóry, sięgnijcie po wersję pomarańczową!


Znacie te balsamy? Lubicie?





12 komentarzy:

  1. nie znam tych produktów ; (

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam żadnego z nich. Ten nawilżający kusi, ale pytanko mam, ma parafinę w składzie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co widzę, to nie. Chyba, że parafina jest też w składach pod jakąś inną postacją :) Proszę, cały skład: Aqua/Water, Glycine Soja Oil, Glycerin, Urea, Cocos Nucifera Oil, Propylene Glycol, Octyldodecanol, Dimethicone, Butyrospermum Parkii Butter, Dicaprylyl Carbonate, Isopropyl Myristate, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Triethanolamine, Sodium Hyaluronate, Butylene Glycol, Laminaria Hyperborea Extract, Hydrolyzed Caesalpinia Spinosa Gum, Caesalpinia Spinosa Gum, Panthenol, Glucose, Betaine, Allantoin, Polysorbate 20, PEG-20 Glyceryl Laurate, Tocopherol, Linoleic Acid, Retinyl Palmitate, DMDM Hydantoin, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Phenoxyethanol, Parfum, Disodium EDTA, Coumarin, Hexyl Cinnamal, Linalool.

      Usuń
  3. Miałam jeden antycellulitowy z Eveline ale nie mogłam go używać, bo przez ten methol w składzie robiło mi się zimno i mnie to denerwowało. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Moim zdaniem nie ma takiego kosmetyku, który sprawi, że cellulit zniknie :-) . Z chęcią wypróbowałabym oba jako nawilżacze po kąpieli. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że nie ma :) Sam kosmetyk nic nie jest w stanie zrobić :)

      Usuń
  5. Fajne połączenia zapachów. Z Eveline używałam peelingu ujędrniającego, ale nie zauważyłam większych efektów ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię kosmetyki o migdałowym zapachu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam tych produktów, ale firmę bardzo lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja w ogóle często zapominam o balsamowaniu, także tych produktów nie znam ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakoś nigdy nie wierzę w te magiczne właściwości balsamów, ale dla samego nawilżenia i zapachów warto spróbować ;D

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś komentarz :)

Zawsze zaglądam na blogi, które mi podajecie!

Polub mój Fanpage na Facebooku, żeby być na bieżąco.

Copyright © 2014 Always believe in your beauty , Blogger