Tusz do rzęs Grand Couture // Eveline

Cześć! :) Jak po Wigilii? Humory dopisywały? Kolędy pośpiewane, jedzenie pochłonięte? :) U mnie tak. Dzisiejszy dzień jest już takim dniem typowo odpoczynkowym. Każdy w domu chodzi w dresach i co chwilę coś podjada :) Co znalazłyście pod choinką? Ja zestaw Maybelline, piękny pudrowy zegarek z Top Secret, pieniążki i... złoty naszyjnik, i kolczyki serduszka z kolekcji Amelia firmy Yes od mojego Ukochanego! Ale koniec chwalenia się. Mam Wam do pokazania tusz, który dostałam od firmy Eveline. Jakoś nie mogłam zebrać się do jego recenzji, ale w końcu się udało. Zapraszam :)


Pełna nazwa tej maskary to Grand Couture Spectacular Lashes. Kosztuje ona 18,59zł.  



Opis producenta:

"Spektakularna objętość dzięki formule tuszu, który precyzyjnie otula każdą rzęsę warstwą lśniącej czerni.
Receptura została wzbogacona o naturalne woski, które są odporne na działanie wysokich temperatur, przedłużają trwałość makijażu i przeciwdziałają kruszeniu się tuszu. Zjawiskowe spojrzenie przez długie godziny – gwarantowane! Składniki nawilżające (olejek Jojoba, witaminy A, F i E) odżywiają i kondycjonują rzęsy, dzięki czemu  spojrzenie godne hollywoodzkiej gwiazdy jest na wyciągnięcie ręki.
Zawarty w składzie D-Panthenol regeneruje strukturę włosa, dzięki czemu rzęsy stają się wyraźnie pogrubione i zagęszczone. Mineralne pigmenty i naturalny Wosk Carnauba wzmacniają rzęsy i stymulują je do wzrostu.
Innowacyjna silikonowa szczoteczka FLEXY BRUSHTM gwarantuje spektakularne pogrubienie rzęs do 200%."

Jak widać obietnice są ogromne :) Samo opakowanie jest ładne ze złotymi dodatkami. Szczoteczka jest silikonowa.


No i teraz działanie... Tusz w sumie nie jest zły, ale jak dla mnie daje bardzo naturalny, dzienny efekt. Wydłuża rzęsy, są one czarne i bardzo widoczne, ale nie pogrubia. Dzięki wyprofilowanej szczoteczce dociera do każdej rzęski. Nie skleja rzęs, możemy stopniować efekt końcowy nawet do 3 warstw, ale bardzo delikatnych. Szybko się zmywa, może odbijać się na górnej powiece, gdy niczym jej nie przypudrujemy. Nie wypadł najgorzej, ale u mnie nie zostanie dłużej - oddam siostrze, jej lepiej posłuży :-)


Efekty! Pierwsze zdjęcie brak tuszu, drugie jedna warstwa, trzecie dwie warstwy.




A Wy macie swój ulubiony tusz do rzęs? 







15 komentarzy:

  1. Podoba mi się efekt i szczotka dlatego na pewno się z nim poznam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. niestety ani nie przepadam za firmą ani za takimi szczoteczkami ale efekt na Twoich rzęsach jak najbardziej na plus :)

    OdpowiedzUsuń
  3. świetny efekt, bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Taki efekt to ja lubię, chętnie się skusze na tę mascarę:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam innego faworyta z Eveline ;) Wolę bardziej spektakularny efekt.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla mnie niestety szczoteczka za gruba, ja uwielbiam silikonowe. :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Mój ulubiony to zdecydowanie żółty z Lovely :) Miałam spore opory zanim go wypróbowałam, a potem po prostu miłość. Muszę przyznać, że ten, który prezentujesz też daje naprawdę niezły efekt :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś komentarz :)

Zawsze zaglądam na blogi, które mi podajecie!

Polub mój Fanpage na Facebooku, żeby być na bieżąco.

Copyright © 2014 Always believe in your beauty , Blogger