Kolejny balsam Tisane, tym razem dla dzieci // Czy jest lepszy od wersji standardowej?

Już jakiś czas temu robiłam porównanie balsamu do ust Tisane w słoiczku i w sztyfcie. Tym razem mam Wam do pokazania ten produkt z przeznaczeniem dla dzieci. Ponoć jego skład jest jeszcze bardziej naturalny, a działanie natychmiastowe. Czy naprawdę tak jest?


Cena tego balsamiku to 11,44zł za 4,7g. Data ważności to 2 lata. 


Opis producenta:

"Produkt przeznaczony do pielęgnacji ust. Doskonale radzi sobie ze spierzchniętymi, obtartymi i obgryzionymi ustami. Przeciwdziała stanom zapalnym i przyspiesza regenerację naskórka. Chroni przed niekorzystnym wpływem mrozu, wiatru, deszczu i słońca."

Skład:

"W balsamiku nie ma: parafiny, silikonów, parabenów, sztucznych aromatów, barwników, pochodnych PEG, alkoholu. Zawiera: ekstrakt z rumianku, miód, prowitaminę B5, witaminę E, olejek ze słodkich migdałów, olejek rycynowy, masło kakaowe, wosk pszczeli, lanolinę."


Na pewno każda z Was zwróciła uwagę na przesłodkie opakowanie i te małpkę. No spójrzcie..



Podejrzewam, że każde dziecko będzie miało z tego radochę. Jeśli jednak chodzi o działanie, testowałam produkt na sobie, bo jak już wiadomo, kosmetyki dla dzieci bardzo dobrze sprawdzają się u osób dorosłych. Produkt ten różni się konsystencją od standardowego Tisane. Tamten balsam musimy przez chwilę wybierać ze słoiczka i dopiero się rozpuszcza, jest bardziej twardy, a ten jest bardzo mokry, w formie wazeliny. Dobrze chroni usta i odżywia, jednak bardzo szybko się zjada. Podczas mrozów miałam wrażenie, że znikał z ust po kilki minutach. Kiedy jednak nakładałam na noc grubą warstwę, rano moje usta były mięciutkie.


Ale! Mimo działania i opakowania, produkt ma ogromną wadę, przez co ja na pewno nie będę go dalej używała. Mianowicie... zapach. Nie wiem, być może ktoś go polubi, ale osoby, które dotychczas wąchały ten produkt z mojego otoczenia - rezygnowały z użycia. Śmierdzi on jakimś lekiem, miodem pomieszanym z jakimiś ziołami. Naprawdę bardzo nieprzyjemny i intensywny zapach, który czuć jeszcze przez kilka minut po nałożeniu na usta. Podejrzewam, że mało które dziecko będzie chciało wypaćkać sobie usta takim smrodkiem :-)





FAKT, ŻE PRODUKT DOSTAŁAM ZA DARMO NIE WPŁYNĄŁ NA MOJĄ OPINIĘ.




13 komentarzy:

  1. przez zapach pewnie bym też nie miała ochoty go używać.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już u kogoś widziałam recenzję tego balsamu. :) Małpka świetna; D

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że ma nieprzyjemny zapaszek :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurcze. Szkoda. Moj synuś pewnie widząc małpkę zdecydowałby sie użyć, ale on jest wrażliwy na zapachy:(

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam go w zapasie, więc zobaczymy czy mnie ten nieprzyjemny zapach będzie przeszkadzał :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda :( Mam go u siebie, ale jeszcze nie otworzyłam. Miałam nadzieję, że będzie podobny do standardowej wersji...

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam tę tradycyjną wersję Tisane w słoiczku i odratował moje usta. Pozdrawiam, P. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja bardzo polubiłam ten balsamik. Nawet zapach mi nie przeszkadza :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam identycznie odczucia, kocham klasyczny Tisane również ze względu na zapach. Ten dla dzieci działa fajnie i ma lepszą konsystencję, ale pachnie mi jakimś podstzarzałym olejem :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Tej wersji nigdy nie miałam a wydaje się być naprawdę ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś komentarz :)

Zawsze zaglądam na blogi, które mi podajecie!

Polub mój Fanpage na Facebooku, żeby być na bieżąco.

Copyright © 2014 Always believe in your beauty , Blogger