O jednym takim przyjemniaczku | peeling do ciała orzechowo-cukrowy Spa Vintage Body Oil

Cześć robaczki! Wiem, dawno mnie nie było, ale sesja - a właściwie to okres przed nią - całkowicie mnie pochłonął. Póki co wszystko pozaliczane, przede mną jednak dwa trudne egzaminy, więc w międzyczasie piszę dla Was tylko tę recenzję i uciekam do książek :) Jak już wiecie, od kilku miesięcy testuję produkty dzięki Michałowi z bloga Twoje Źródło Urody. W styczniu do testów wybrałam sobie kolejny produkt od Spa Vintage Body Oil (wcześniejsza recenzja zestawu do ciała - klik ). Skusiłam się na relaksująco-ujędrniający orzechowo-cukrowy peeling do ciała, z racji tego, że czytałam o nim bardzo dużo pozytywnych opinii, a co jak co, ale peelingi bardzo lubię testować - szczególnie prawdziwe zdzieraki! Jeśli zżera Was ciekawość, żeby dowiedzieć się jak ten produkt się u mnie spisuje, zapraszam.


Peeling przychodzi do nas w 500 ml słoiczku, który wygląda bardzo efektownie, no i po zużyciu produktu, możemy go wykorzystać do trzymania na przykład wosków. Jego cena to 33 zł. 


Opis producenta:


"Olej arganowy , OLEJ MAKADAMIA, masło kakaowe, witamina A. Peeling do ciała SPA PROFESSIONAL działa regenerująco, odżywczo, wygładzająco i widocznie poprawia wygląd skóry. Doskonale zmiękcza i uelastycznia skórę, nadając jej aksamitną gładkość. Kryształki cukru oraz drobne kawałki z łupin orzecha ścierają wierzchnią warstwę naskórka, głównie obumarłe komórki, co powoduje pobudzenie skóry do szybszego wzrostu i odnowy oraz wzmacnia elastyczność warstw głębszych. Poczuj się jak w SPA!"

Cud, nie peeling, racja? A jak to było w rzeczywistości, hmm? :)


-> Jeśli chodzi o ten super słoiczek, w łazience wygląda efektownie, ale jest niepraktyczny... Wystarczy chwila nieuwagi, żeby ześlizgnął się on z brzegu wanny. W dodatku, te otwarcie działa (przynajmniej u mnie) bardzo ciężko i muszę porządnie nacisnąć/docisnąć, żeby je otworzyć. 



-> Konsystencja peelingu jest ciężka do opisania. Teoretycznie jest to zlepek drobinek cukru, łupinek orzechów i oleju w jedno, jednak produkt przyszedł do mnie w formie dwóch warstw - cukru&łupinek i osobno, widocznie oddzielającej się, warstwie oleju. Nie przeszkadza mi to jednak podczas używania, ponieważ nabierając go na rękę, tak czy owak mieszam te dwie rzeczy :) 


-> Zapach akurat mi nie do końca spasował, ponieważ ja preferuję wszystko, co pachnie słodko. Tutaj natomiast po otwarciu słoika spotykamy zapach prażonych orzechów, od czasu do czasu czując tam jakieś wino? Naprawdę dziwny, chociaż wcale nie mówię, że brzydki.

Sam produkt jest bardzo dobrym peelingiem. Jest to porządny zdzierak, ale nie aż taki, że rani naszą skórę. Czujemy mocne ścieranie, przy czym jest to bardzo przyjemne. Po zmyciu zostaje na ciele tłusta warstwa - nie wiem czy to sprawka parafiny w składzie czy obiecanych olejków - jednak nie jest ona nie do wytrzymania. Wręcz przeciwnie - jest to przyjemne. Po całym "zabiegu" niepotrzebne jest używanie balsamu do ciała :-) Produkt zaskakuje też swoją wydajnością, ponieważ wystarczy dosłownie odrobina, żeby porządnie wypeelingować nasze ciało.



Czy do niego wrócę? Wątpię. Jak już pisałam, lubię testować nowe produkty, no i wolę słodsze zapachy, ale jeśli tylko gdzieś się z nim spotkacie - serdecznie polecam.



FAKT, ŻE PRODUKT DOSTAŁAM ZA DARMO NIE WPŁYNĄŁ NA MOJĄ OPINIĘ.
LINK DO PRODUKTU


PRZYPOMINAM O TRWAJĄCYM ROZDANIU!!!
KLIK



17 komentarzy:

  1. Też lubię testować ciągle nowe produkty i staram się nie pozostawać przy jednym.

    OdpowiedzUsuń
  2. Opakowanie jest rewelacyjne, peelingu jeszcze nie widziałam, ale jak go spotkam to pewnie się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że zapach by mi odpowiadał, choć nie wiem, czy ciągle bym go używała :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy peeling. Już samo opakowanie kusi :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię zapach orzechów, więc myślę, że przypadłby mi do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie cierpię takich opakowań, zawsze sobie na nich łamię pzanokcie:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam peeling z tej serii ale jak dla mnie jest zbyt tłusty i ja właśnie nie przepadam za taką warstwą na skórze. Później tylko siedzę i wycieram się ręcznikiem papierowym :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Och orzechy ! Chyba ja bym go zjadła zamiast używać :D
    A po zużyciu słoiczek faktycznie bardzo fajny może się przydać później do innych celów ;)
    Pozdrawiam i Zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam takie smakowe kosmetyki :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze nie miałam z nim przyjemności :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Teraz muszę uważać na peelingi, bo jestem po depilacji laserowej i mam dwutygodniowy zakaz ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. O jeju a mi zapach zapewne by się spodobał bo uwielbiam orzeszki :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie lubię niepraktycznych opakowań więc pewnie też by się u mnie nie sprawdził ;/

    OdpowiedzUsuń
  14. To opakowanie podoba mi się :) A peelingu jestem bardzo ciekawa jakby się sprawdził u mnie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo fajny post :)
    Zapraszam do mnie
    http://magda-ola.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  16. Zapachy orzechów, kokosa i kawy to moje ulubione! ten z pewnością przypadłby mi do gustu! :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś komentarz :)

Zawsze zaglądam na blogi, które mi podajecie!

Polub mój Fanpage na Facebooku, żeby być na bieżąco.

Copyright © 2014 Always believe in your beauty , Blogger