PORÓWNANIE MASKAR MAYBELLINE // Lash Sensational, the Rocket Volume Express, the One by One


Cześć Kochani :) Święta, święta i po świętach.. Cudownie spędzony czas z najbliższymi, no i oczywiście tona jedzenia...  Postanowiłam przyrządzić dla Was porównanie trzech tuszów Maybelline - Lash Sensational, the Rocket Volume Express i the One by One. Lash Sensational mam już drugie opakowanie, a pozostałe dwa tusze testowałam w ciągu ostatnich trzech miesięcy i myślę, że już czas na podsumowanie. Czy naprawdę tusze jednej firmy różnią się efektem? 


Firmę Maybelline bardzo lubię. Podkłady, Color Tattoo, ich tusze, szminki czy kredki do oczu. Jest to jedna z drogeryjnych firm, której nowości bardzo mnie interesują. Jeśli chodzi o ich tusze, większość ma te same opakowanie, które mi osobiście się bardzo podoba. Pojemności są różne. Lash Sensational posiada 9.5 ml produktu, the Rocket Volume 9.6 ml, a the One by One 10,4 ml. Cena każdego z nich waha się w okolicach 30 zł.

LASH SENSATIONAL:


"Tusz Maybelline Lash Sensational posiada unikalną elastomerową szczoteczkę o wypustkach różnej długości, w kształcie wygiętego wachlarza, która dociera do nawet najkrótszych rzęs i precyzyjnie rozdziela dłuższe rzęsy. Lekka formuła maskary wydobywa intensywną czerń pigmentów o małej zawartości wosków. Nie skleja rzęs! Lekkość formuły i kształt szczoteczki pozwalają na nakładanie maskary bez tworzenia nieestetycznych grudek. Widocznie rozdziela rzęsy i rozkłada je od wewnętrznego do zewnętrznego kącika oka, jednocześnie nadając im zauważalną objętość! Definiuje każdą rzęsę z osobna, by nadać spojrzeniu wyjątkowy efekt wachlarza!"
Pisałam o nim osobną recenzję tutaj. Jedna z moich ulubionych maskar. Szczoteczka jest lekko wygięta, żeby uzyskać super efekt na rzęsach powinnyśmy obracać nią w trakcie malowania. Idealnie wydłuża, pogrubia i rozdziela rzęsy. Sprawia, że wyglądają jak piękny, podkręcony wachlarzyk. Nie osypuje się, trzyma się na rzęsach cały dzień, nie odbija się. Jest naprawdę super.

Efekt:

Zdjęcie rzęs wzięłam z posta sprzed kilku miesięcy, gdzie moje rzęsy były przed kuracją Bodetko Lash. Akutalnie nie mam tuszu Lash Sensational.

THE ROCKET VOLUME EXPRESS:


"Bezgrudkowa objętość rzęs zostaje osiągnięta dzięki ekskluzywnej, elastomerowej szczoteczce Jet - Glide. Rzęsy mają do 8x więcej wybuchowej objętości. Opatentowana szczoteczka pokrywa każdą rzęsę od nasady aż po same końce w mgnieniu oka."

Tusz ten wybrałam sobie jako prezent na gwiazdkę, razem w zestawie z kredką do oczu. Nie wiedziałam czego się spodziewać, chciałam po prostu wypróbować coś nowego. Szczoteczka jest duża i gruba. Moim zdaniem, w tym zestawieniu wypada on najsłabiej. Jest to tusz pogrubiający, producent nie wspomina nic o wydłużeniu. Mimo to, efekt na rzęsach jest następujący - ładnie rozdzielone rzęsy, które jednak bardzo łatwo mogą się skleić, więc trzeba uważać, prawie wcale nie widać pogrubienia ani tym bardziej wydłużenia. Jeśli chodzi o trwałość, brak osypywania się i odbijania - wszystko na plus.


THE ONE BY ONE:

"Giętkie, elastomerowe włókna szczoteczki podnoszą uwodzicielsko Twoje rzęsy oraz równomiernie rozprowadzają tusz bez grudek. Szczoteczka posiada 300 włókien, podczas gdy przeciętne oko ma 100 rzęs. Na 1 rzęsę przypada 3 włókna, które precyzyjnie chwytają, rozdzielają i pokrywają każdą rzęsę! Szczoteczka ma ergonomiczny kształt klepsydry, dzięki czemu nie zakrywa pola widzenia podczas aplikacji. Wersja Satin Black Maybelline daje efekt jeszcze wyraźniejszej i głębszej czerni, która będzie cudownie lśniła na rzęsach przez cały dzień. Maskara Volum` Express One by One Satin Black Maybelline oferowana jest w atrakcyjnym opakowaniu w jednym z najbardziej trendy kolorów tego sezonu."

A tego cudaka kupiłam jakieś 1,5 miesiąca temu w Rossmannie, kiedy był na promocji za 10 zł. Obietnice producenta są niesamowite a tusz... świetny. Sama szczoteczka jak wszystkie pozostałe jest silikonowa i układa się w podłużne jajko. Niestety, tusze Maybelline mają to do siebie, że po otwarciu powinny poleżeć w szufladzie z 2/3 tygodnie. Po tym czasie lekko gęstnieją i efekt jest niesamowity. Wydłużone rzęsy, lekko pogrubione, podkręcone. Trwałość i brak osypywania się/odbijania jak zwykle na plus. Mając w tym momencie pomalowane prawe oko the Rocket Volume a lewe the One by One - widzę ogromną różnicę.


Podsumowując: bardzo lubię tusze Maybelline. To, co mają ze sobą wspólnego to: genialna trwałość, brak osypywania się i odbijania na powiekach. Każdy z nich również potrzebuje czasu, by lekko zgęstnieć, ponieważ po otwarciu są bardzo mokre, dlatego też bardzo łatwo można stworzyć sobie nimi efekt pajęczych nóżek. Ja mimo wszystko bardzo lubię te maskary i na pewno będę testowała kolejne z ich dorobku :)


A Wy lubicie tusze Maybelline?


30 komentarzy:

  1. Mam lash sensational i bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A u mnie ranking przedstawiał by się tak Rocket, Lash Sensational i One by one ;) Myślę, że kwestia oczekiwać i cech oka każdej z nas :) Jednak co jak co Maybelline robi jedne z lepszych mascar !

    OdpowiedzUsuń
  3. lash sensational muszę kupić, tyle osób zachwala

    OdpowiedzUsuń
  4. lash sensational, to mój hit, mam już trzecie opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie używałam, ale moje koleżanki są zachwycone lash sensational. :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chciałam lash sensational kupić na promocji - 50 % w Rossmannie, ale że były ostatki wzięłam tą niebieską.. I nie jestem do końca zadowolona - za mokra przede wszystkim jest więc jeszcze poczekam trochę z jej użyciem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszystkie mi się podobają, nie potrafiłabym zdecydować się na jedną. :D

    OdpowiedzUsuń
  8. żadnego z nich nie miałam, ale mam chętkę na Lash Sensational :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Efekt Lash Sensational bardzo fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Lash Sensational chyba wypada najlepiej:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Z chęcią przyjrzę bliżej się tym mascarom, gdy wykończę swoje zapasy :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne masz rzęsy :) Lash Sensational bardzo miło wspominam ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kusi mnie Lash Sensational, ale na razie mam sporo w zapasach ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam już miliony tuszy z Maybelline, ale akurat nie te. Także ciężko mi coś powiedzieć, ale za to dobrze dowiedzieć się co nieco na ich temat ;) Kusi mnie Lash Sensational :) Już go miałam jakiś czas temu kupić, ale akurat na inny, który lubię była super promocja i popłynęłam ;) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie znam żadnej z tych maskar.

    OdpowiedzUsuń
  16. Z tej firmy miałam tylko jeden tusz, taki żółty ;) Ciekawi mnie Lash Sensational i The One By One :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo lubię Snsational. Zużyłam dwa opakowania.

    OdpowiedzUsuń
  18. One by one wygląda zachęcająco:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetnie się prezentują na rzęskach, muszę je wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie używałam żadnego z nich ale najbardziej podoba mi się efekt lash sensational

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie miałam żadnego z nich, ale ładnie wyglądają na Twoich rzęsach.

    OdpowiedzUsuń
  22. Lubię tusze tej firmy i wszystkie, które do tej pory miałam fajnie się spisywały:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ten pierwszy tusz sama mam i jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Miałam kiedyś the Rocket Volume, ale szału nie było :) Efekt tego pierwszego bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Lash Sensational to zdecydowanie mój ulubiony tusz :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Każdy z tych tuszy zapewnia na twoich rzęsach świetne efekty, ale onebyone najbardziej mi się podoba :) Uwielbiam Colossal

    OdpowiedzUsuń
  27. Rocket ostatnio kupiłam w promocji, jest słaby, masz rację :(

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś komentarz :)

Zawsze zaglądam na blogi, które mi podajecie!

Polub mój Fanpage na Facebooku, żeby być na bieżąco.

Copyright © 2014 Always believe in your beauty , Blogger