CO ZUŻYŁAM W KWIETNIU? // denko

Cześć kochani ;) Mamy już końcówkę kwietnia (Boże, kiedy to zleciało?!), więc postanowiłam nie czekać do 30-tego, tylko już dziś pokazać Wam, co udało mi się zużyć. 

Jak to zazwyczaj u mnie bywa - w denku znajduje się więcej produktów pielęgnacyjnych, niż z kolorówki. No, ale chyba już wszyscy wiedzą, że kolorówkę się używa, a nie zużywa, czyż nie? ;-)



Żele Finale można znaleźć w Biedronce albo Lidlu, zawsze mi się myli. Bardzo je lubię. Mam skórę normalną, więc nie muszę wybrzydzać, jeśli chodzi o te produkty do kąpieli. Pięknie pachną (każdy wariant!), fajnie myją i robią porządną pianę, jeśli się ich trochę wleje. Żel Vintage Body miałam razem z olejkiem do ciała i masłem. Seria z masłem shea bardzo ładnie pachnie. Totalnie nie mój zapach, ale podoba mi się. Pomimo małej pojemności był wydajny.


Mydełka Linda możecie dostać w Biedronce za śmieszną kwotę. Wersja z ekstraktem z irysa pachniała booosko! Żel do golenia z Joanny sprawdził się genialnie. Pachniał cudownie i fajnie przygotowywał skórę do depilacji. Był niesamowicie wydajny, odrobina wystarczyła, by móc go rozsmarować i zrobić z niego pianę. Peeling Bielendy z bawełną chyba nie jest już nigdzie dostępny. Kiedyś dostałam go w jednym z wygranych rozdań. Wyrzuciłam opakowanie, więc nie mogę przeanalizować składu, ale jestem prawie pewna, że nie było w nim parafiny. Był on mieszanką kremu/balsamu do ciała z mnóstwem dobrze peelingujących drobinek, które niestety osadzały się na wannie i ciężko było je domyć. Ale mocniejszy strumień wody, dobra ściereczka i po problemie ;-) 


Odżywka z różą jerychońską była moją pierwszą z Timotei. Bardzo się polubiłyśmy. Cudny zapach, ładnie dociążała włosy i wygładzała. O odżywce z Marion mogłyście już u mnie poczytać. Lubiłyśmy się, ale raczej nie wrócę - chcę testować coś innego ;-)


Antyperspirant Dove cudnie pachniał, tak jak mówi nazwa - pudrowo, dobrze chronił, ale mojego ulubionego Garniera nie przebije. Moja historia z wodą różaną jest dość skomplikowana. Nie umiem wystawić jej żadnej recenzji, dlatego też nie znalazłyście u mnie osobnego posta. Mam ją od ponad roku. Na początku sprawdziła się okej, później miałam wrażenie, że powoduje pogorszenie stanu mojej skóry. Stała przez kilka miesięcy nieużywana, dopiero niedawno zaczęłam znów ją używać i sama nie wiem co myśleć. Pozwólcie, że sobie odpuszczę ;-) Płyn micelarny z Garniera poszedł do kosza, ale kolejna - chyba już 10-ta buteleczka stoi na toaletce i w sumie też się kończy, ale zapasy czekają w kartoniku!


Płakałam, gdy kończyłam maskę Ziaji Nuno z zieloną glinką. Była ekstra i mimo że ostatnio do twarzy używam już tylko naturalne kosmetyki, do niej na pewno kiedyś wrócę. Łagodziła zaczerwienienia, nie zasychała na twarzy, przez co nie wysuszała skóry; fajnie matowiła, ale też nawilżała miejsca, które tego potrzebowały. Krem do rąk z Ziaji też okazał się być super. Wchłaniał się elegancko, a dłonie pozostawiał miękkie i pachnące. Maseczka Natura Siberica to jednorazowy zabieg. Żadnego efektu WOW nie było. No i zmywacz w chusteczkach Laura Conti, który po pierwszym użyciu zjechałam z góry na dół, a później pokochałam ;-) 


Krem BB z Garniera leżał u mnie nieużywany kilka lat. Jest to odcień najjaśniejszy, a dla mnie chyba o 100 tonów za ciemny :P Nie wiem jak mogłam go kiedyś używać.. Wstyd! :P Róż też ma kilka lat, nie wiem nawet skąd jest, dlatego się żegnamy. Korektor z witaminami Miss Sporty był super. Polecam osobom, które nie mają ogromnych problemów ze skórą pod oczami. No i pomadka ochronna Balea Candy Queen. Fajna, aczkolwiek nie wrócę, ponieważ nie mam dostępu do tych kosmetyków.



A Wam co udało się zużyć w kwietniu? Znacie któryś z tych produktów?



19 komentarzy:

  1. Miałam różowego Garniera ale nie polubiłam go za bardzo niestety :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, to chyba pierwsza negatywna opinia o nim, którą przeczytałam! :) A co było z nim nie tak?

      Usuń
  2. pamiętam tę maseczke do twarzy z ziaji, kilka lat temu :) milo ja wspominam i choc tez przerzuciłam sie na naturalna pielegnacje, moze kiedys sie na nia skusze :) w dodatku jest bardzo tania :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój ulubiony micel tez się już skończył ;( Ale testuje coś nowego, więc nie ubolewam nad wyczerpaniem płynu :) U mnie krem BB z Garniera, też niestety okazał się za ciemny choć odcień był jasny :( Nie zużyłam go, nawet nie pamiętam co się z nim stało :D Chyba siostra go wykończyła :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ładnie Ci poszło :) uwielbiam rózgowego Garniera

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja byłam pod wrażeniem żeli do mycia rąk z Biedronki. Za niewielką cenę otrzymujemy kosmetyk naprawdę dobrej jakości.

    OdpowiedzUsuń
  6. Po maseczki od Ziaja bardzo często sięgam. Są niedrogie i bardzo dobre :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakieś inne możesz polecić? :)

      Usuń
  7. Garnier super, Timotei kiedyś lubiłam ale głównie za zapach. Wypróbowałabym tę Bielendę. Lubię też BB od Under20, są jedne z lepszych.

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne denko - woda różana z KTC jest w moich zapasach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa jak się u Ciebie sprawdzi:)

      Usuń
  9. sporo tego, a ja tylko kojarze micel z garniera hehe

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię kremy do rąk z Ziaji :) Nic dziwnego, że okazał się świetny :) Pozdrawiam serdecznie :) Może niebawem będę mieć dostęp do kosmetyków z DM, więc skusiłabym się na pomadkę z Balea :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo lubię kosmetyki z serii nuno :)

    OdpowiedzUsuń
  12. dosyć pokaźne to denko, kilka kosmetyków znam :) i stosowałam! Pozdrawiam ciepło i obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie ta odżywka z Marion sie nie sprawdzała ;x

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś komentarz :)

Zawsze zaglądam na blogi, które mi podajecie!

Polub mój Fanpage na Facebooku, żeby być na bieżąco.

Copyright © 2014 Always believe in your beauty , Blogger