Dermofuture - Intensywny Wypełniacz Zmarszczek // Czy naprawdę działa? Testowany na skórze dojrzałej

Na pewno zauważyłyście, że ostatnio w Internecie zrobiło się głośno o nowym produkcie Dermofuture. Mam tu na myśli Intensywny Wypełniacz Zmarszczek. Ja podarowałam ten produkt mamie i razem z nią obserwowałam efekty na twarzy. 

Produkt przychodzi do nas w genialnym opakowaniu w kształcie strzykawki. Przed pierwszym użyciem, moja mama była święcie przekonana, że będę jej coś wstrzykiwała ;) W opakowaniu mamy 10 ml, a cena to 59,90 zł. 


Niestety, czytając opinie w Internecie a patrząc na twarz mojej mamy - mam wrażenie, że ja i reszta blogerek piszemy o innym produkcie...


Na samym początku powiem, co obiecuje producent:

"Intensywny wypełniacz zmarszczek został określony jako najmocniejszy krem przeciwzmarszczkowy, który działa błyskawicznie i głęboko, zmniejszając oznaki starzenia się. Zawiera innowacyjny kompleks 3-HER RAPIDWRINKLE, który działa jak botox. Zapobiega wiotczeniu i utrzymuje nawilżenie skóry. Natychmiastowo odżywia cerę, zmniejszając widoczność zmarszczek. Regularne stosowanie zapewni nam: znacznie zmniejszoną widoczność zmarszczek, spłycenie zmarszczek od wewnątrz, spowolnienie powstawania nowych linii i bruzd, ujednolicenie cery, likwidację rozszerzonych porów, zwiększenie gęstości i elastyczności skóry, wyrównanie kolorytu skóry, usunięcie przebarwień. Może być stosowany z makijażem i bez."


Nie wiem czy dostałam jakiś felerny egzemplarz, ale u mojej mamy (oraz u mnie) ten produkt kompletnie się nie wchłania! Poniżej zobaczcie zdjęcia, jak wygląda po 10 minutach na twarzy mamy. Zbiera się w jakieś suche skórki, grudki. Nie wyobrażam sobie użyć go na dzień. Dziwi mnie opinia dziewczyn, że jest idealny pod makijaż. Hm, czyżbyśmy opisywały kompletnie inny produkt? Zdjęcia wykonałam telefonem w nocy, więc przepraszam za jakość, ale musiałam to uchwycić, a aparat się wówczas ładował.


Na początku myślałam, że to efekt nałożenia zbyt dużej ilości produktu i niedokładnego wymieszania, ale jak się później okazało nawet przy minimalnej ilości efekt jest taki sam. Skorupa na twarzy. 

Jedyne z czym mogę się zgodzić jest to, że produkt daje efekt chłodzenia i sprawia, że ciężko jest mówić. Mama opisała to jako natychmiastowe wrażenie botoksu, więc coś w tym musi być. Używa go ona na noc, tylko wtedy może paradować na twarzy z takim... czymś. Bo nie wiem jak to inaczej nazwać. Po zmyciu skóra jest lekko przesuszona i wymaga nałożenia kremu nawilżającego. Jednak mimo to, po kilku tygodniach regularnego stosowania bruzdy wokół nosa są lekko wypełnione, a okolica pod oczami jest lekko napięta.


Podsumowując, produkt może i działa, i sprawdzałby się super gdyby nie fakt, że na twarzy zachowuje się okropnie. Nie mówię, że go nie polecam, bo tak jak pisałam na początku, prawdopodobnie trafiłam na jakiś zły egzemplarz.




A Wam jak sprawdził się Intensywny Wypełniacz Zmarszczek?




FAKT, ŻE PRODUKT DOSTAŁAM ZA DARMO NIE WPŁYNĄŁ NA MOJĄ OPINIĘ.





5 komentarzy:

  1. Na szczęście nie potrzebuje jeszcze żadnych produktów na zmarszczki. Mnie odstraszył efekt tej skorupy, uważam że nie powinno to tak wyglądać jednak nie zawsze wygląd produktu oznacza kiepską jakość :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam o nim ale pózniej dałam sobie spokoj. Myśle ze niedługo kupie z czystej ciekawości !
    Zapraszam na nowy post :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mojej skóry chyba jeszcze za wcześnie na tak intensywnie działające produkty. Znam kilka osób uskarżających się na problemy ze zmarszczkami, szkoda, że u Was się nie sprawdził i nie można go polecić, skorupa na twarzy to nie pożądany efekt. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ojej, nie widziałam takiego efektu po żadnym kosmetyku
    aż przykro, bo tani nie jest

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś komentarz :)

Zawsze zaglądam na blogi, które mi podajecie!

Polub mój Fanpage na Facebooku, żeby być na bieżąco.

Copyright © 2014 Always believe in your beauty , Blogger