DENKO CZERWIEC&LIPIEC

Jak Wam mijają wakacje? U mnie póki co spokojnie, ale wypoczywam w stu procentach ;) Ostatnio nie ma mnie w domu. Teraz zjechałam na tydzień, więc korzystam z okazji i przedstawiam Wam czerwcowo-lipcowe denko, czyli produkty, które uzbierały się w moim kartonie w przeciągu półtora miesiąca.


Nie jest tego dużo, ale przyda się miejsce nowym pustakom ;-)

CIAŁO:



Peeling do ciała relaksująco-ujędrniający Spa Vintage - o nim już pisałam, recenzja tutaj. Fajny, może skuszę się na inną wersję. Owocowy balsam Ziaja Blubel też pojawił się już na moim blogu. Baaardzo go lubiłam, a jego zapach chyba zawsze będzie kojarzył mi się z tamtymi wakacjami. Wrócę na 100%! Żel perłowy Isana dosyć często jest u mnie w łazience, bo moja mama ma do niego słabość. Ładnie pachnie i fajnie myje. Lubię żele tej firmy. Przyjemniaczka z Luksji przygarnęłam z Biedronki, kiedy był na promocji. Był gęsty, fajnie się pienił i pachniał, a zapach utrzymywał się na ciele, więc jestem jak najbardziej na tak ;-) No i ostatni produkt do ciała - balsam ujędrniający z Eveline. Ojjj, ten to miał zapach... mój ulubiony na zimę! Samo działanie opisywałam porównując go z wersją nawilżającą. Być może wrócę jak znajdę go na jakiejś promocji.

TWARZ:



Nawilżający tonik od Apis opisywałam tutaj, a dokładniej moją opinię po pierwszym użyciu. Był fajny, ale dość długo go męczyłam. Był okres kiedy myślałam, że szkodzi mojej cerze, a później, że jednak fajnie na nią działa. Sama nie wiem ;-) Garnier jest u mnie po raz 349048 chyba. Uwielbiam, kocham, ubóstwiam! Nie mam zamiaru szukać innego płynu. Sprawdza się rewelacyjnie. Olej lniany i kwas hialuronowy ze Zrób Sobie Krem zapoczątkowały moją znajomość z naturalną pielęgnacją. Chwała im za to! Opakowania mówią same przez się ;-) Męczyłam je do ostatniej kropli, a na ZSK już mam uszykowany koszyk na dosyć pokaźną sumkę. Jak dostanę te produkty ponownie, na pewno zrobię z nimi osobny wpis i z cała moją NOWĄ pielęgnacją. W skrócie mogę powiedzieć, że to duet idealny do cery trądzikowej bądź mieszanej. Leczy wypryski, ujednolica, nawilża, uspokaja... Więcej na ten temat w przyszłości.

INNE:



Antyperspirant Garnier też jest u mnie w denku nie po raz pierwszy. Kupuję tylko jego, ponieważ wiem, że wtedy żadne upały nie są mi straszne ;-) Recenzja tego podkładu z Manhattanu Easy Match jest postem z największą oglądalnością na moim blogu, więc odsyłam Was do niej -> klik! Olejek marakuja na końcówki z Biosilk. Ładnie pachniał i fajnie zabezpieczał włosy. Lubię zarówno jego, jak i jedwab od tej firmy. Opakowanie po płatkach kosmetycznych z Be Beauty. Kupiłam je wtedy pierwszy raz i jakoś tak wyszło, że od wtedy sięgam po nie za każdym razem jak mi się kończą ;-) Są bardzo fajne. Nie rozdwajają się i nie strzępią. 


Próbek tego serum z Pharmaceris jest u mnie masa, a to dlatego, że kiedyś Pani w jednej z aptek hojnie mnie nimi obdarowała :D Pomogły mi w walce z przebarwieniami, ciągle używam i jestem zadowolona. Polecam! Chociażby same próbki. Ja używam go miejscowo. Mała pasta Colgate była ze mną jakiś czas i nawet nie pamiętam skąd się wzięła ;-) Maseczkę złuszczającą Rival de Loop zafundowałam mamie. Trzeba nałożyć jej trochę więcej, żeby ładnie zeszła, ale efekt był fajny. Jak są jakieś ranki to może delikatnie szczypać i podrażniać oczy. Maseczkę oliwkową za to ja sama bardzo lubię. Fajnie nawilża i jest przyjemna w używaniu. Serum pomidorowo-ogórkowe Ava zużyłam na trzy razy jako maseczkę. Skóra była po nim niesamowita! Może skuszę się na pełną wersję. Odżywka Palette była dołączona do farby do włosów i podobnie jak każda inna, jaka by to nie była firma - spisała się u mnie genialnie! No nie wiem co jest w tych odżywkach, które dołączane są do farb, ale naprawdę była super. Pięknie pachniała a efekt na włosach przegenialny. Zużyłam też próbkę żelu do twarzy Ziaji Liście Manuka, w sumie to z nudów ;-) Nie zrobił nic złego ani dobrego. No i kolejna próbka Dermedic Linum Emolient - tak, mam ich kolejne dziesięć w domu... Dziękuję Pani farmaceutce!


A Wy co zużyłyście  w tym lub poprzednim miesiącu?



21 komentarzy:

  1. Bardzo zaciekawił mnie tonik Apis ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Balsam z Eveline miałam:D, dla mnie pachnie delicjami z pomarańczową galaretką :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dla mnie pachnie totalnie bożonarodzeniowo :D Też go lubię na zimę :)

      Usuń
  3. Żel z isany miałam - ogólnie lubię te żele, ale ten wariant akurat był taki przeciętny. Dyzie garniera dawniej baaardzo lubiłam, ale po pewnym czasie przestały już na mnie działać.. Płyn garniera lubię, reszty nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Micel z garniera też ostatnio zużyłam :)
    Z antyperspirantu również byłam zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja już dawno zrezygnowałam z denkowych postów jakoś mi się znudziły. Ciekawe kosmetyki ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja zużyłam pilarix i dwufazową ziaję. Zakupione nowe sztuki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba nie znam żadnego produktu ale sporo ciekawych widzę:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Poszło Ci całkiem dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę w końcu odwiedzić stronę ZSK ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ostatnio polubiłam dezodoranty z Garniera i chyba będą moimi dużymi ulubieńcami :) A ten płyn micelarny to już w ogóle jak dla mnie hit. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jeszcze zbieram swoje pustaki i denko zrobię pod koniec lipca. Też nie będzie tego dużo, ale zawsze trochę uszczuplą się zapasy:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Garniera również uwielbiam i nie zmienię !! ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. Płyn micelarny z Garniera lubię, choć ostatnio zdradziłam go i wolę Vianek.

    OdpowiedzUsuń
  14. Znam tylko maseczki RdL, często po nie sięgam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam ten olejek z marakują. :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś komentarz :)

Zawsze zaglądam na blogi, które mi podajecie!

Polub mój Fanpage na Facebooku, żeby być na bieżąco.

Copyright © 2014 Always believe in your beauty , Blogger