Ulubieńcy kosmetyczni czerwiec 2016 // Alterra, Bell, Artdeco, Maestro

Pół roku zleciało zanim się obejrzeliśmy. Za nami już czerwiec, więc spóźniona o pięć dni przygotowałam dla Was ulubieńców tego miesiąca. Nie jest ich za dużo, ale są to produkty, po które sięgałam codziennie - oprócz dwóch z nich, ale mimo to zasłużyły na te miano. Od razu przepraszam jednak za zdjęcia, niestety jestem poza domem i nie mam przy sobie aparatu, mam nadzieję, że to nie będzie problemem w odbiorze całego postu ;)

Zaczynamy...


Pierwszym ulubieńcem tego miesiąca jest zdecydowanie olejek do włosów Alterra. Używam go od 1,5 miesiąca i bardzo go lubię. Za co? Jest bardzo wydajny, wystarczy pół pompki na wtarcie w wilgotne włosy - większa ilość je nam przetłuści. Pięknie pachnie, jednak nie utrzymuje się ten zapach długo na włosach. Po użyciu włosy są miękkie, odżywione i błyszczące. Dostałam wiele komplementów i zapytań o to, czego akurat używam ;-) Jego plusem jest też naturalny skład, znajdziemy tam m.in. olej z pestek moreli, olej arganowy, olej sezamowy, olej awokado. /15zł, Rossmann/


Drugim kosmetykiem do pielęgnacji, który skradł mi serce w przeciągu.. ośmiu dni (!) jest emulsja oczyszczająca do twarzy również od Alterry. Bałam się trochę tego produktu przy mojej problematycznej, mieszanej cerze, ale nie mogłam już czytać tych pozytywnych opinii i skusiłam się. Pięknie pachnie, ma bardzo fajny skład, oprócz alkoholu, jednak absolutnie nie jest on wyczuwalny, nie przesusza też skóry, wręcz przeciwnie. Mając cerę mieszaną miejscami jest też ona sucha, a podkład źle się prezentuje. Po tygodniu z tym produktem mogę powiedzieć, że moja skóra jest miękka w dotyku i po użyciu na noc niepotrzebny jest żaden krem. Podkład wygląda bardzo ładnie i nie ma żadnych suchych skórek na naszej twarzy. Emulsja jest bardzo delikatna, nie zaszkodzi posiadaczom atopowego zapalenia skóry. Ja przez tę chorobę nie mogę używać żadnego żelu do twarzy w okolicach nosa, ponieważ miejsce te jest od razu zaczerwienione i szczypie. Po użyciu tej emulsji skóra jest wyciszona i uspokojona. Nie zapycha ona również cery. Przy każdym innym produkcie, który miałby się u mnie nie sprawdzić już po kilku użyciach miałabym wysyp niedoskonałości - tutaj nie ma nic, wręcz przeciwnie. Moja cera bardzo mi się podoba ;-) /9zł, Rossmann/


Przechodząc do kolorówki, nie mogę wspomnieć o nowej serii pomadek Bell Moroccan Dream. Polowałam na odcień nr 3, piękny brudny róż, jednak wszędzie zastawałam tylko testery. Skusiłam się więc na numer 6 - piękną, delikatnie neonową brzoskwinkę. Pomadka jest matowa, przyjemnie się nosi i ładnie się zjada. No i ślicznie pachnie! Trwałość do około 5h bez jedzenia, przy samym piciu. Z jedzeniem trwałość jest troszkę mniejsza ;-) Na zdjęciu jest świeżo nałożona. Po kilku minutach zastyga na pełen mat. /9zł, Biedronka/drogerie/

Kolejnym ulubieńcem jest paleta cieni ArtDeco by Mariusz Przybylski, o której pisałam tutaj, więc wspomnę tylko, że w okresie wakacyjnym sprawdza mi się super. Cielisty cień jako baza i jasny brąz w załamanie - makijaż oczu gotowy ;) /143,90zł, Internet/

Ostatnią rzeczą, którą chciałabym Wam polecić jest pędzel Maestro Modelage, po którego w tym miesiącu sięgam naprawdę codziennie. Mam go od dwóch lat, a obszerną recenzję na temat pędzli tej firmy pisałam tutaj. Jest on wykonany z miękkiego włosia koziego. Sprawdza się do modelowania twarzy i nakładania różu. /43zł, Internet/


To tyle. Oczywiście używam o wiele więcej produktów, ale tych pięć cudaków towarzyszy mi codziennie.



A co było Waszym ulubieńcem w czerwcu?




36 komentarzy:

  1. Mam z tej serii krem do twarzy. Alterra naprawdę daje radę :) Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kremów jeszcze nie miałam :) Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Chyba zachęciłaś mnie do kupna emulsji do twarzy :)
    Za te pieniądze chyba warto.
    Moim czerwcowym ulubieńcem jest liquid z golden rode w kolorze 05 .

    Zapraszam do mnie http://mamaabloguje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Olejki Alterry zawsze stosowałam do olejowania włosów, ale nigdy nie nakładałam ich na już umyte włosy. Chyba znów kupię ich olejki i spróbuje Twojego sposobu :) O emulsji wcześniej nie słyszałam, ale wygląda bardzo zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, ja do olejowania też czasami go używam ;)

      Usuń
  4. Miałam tę emulsję Alterra, była bardzo przyjemna, ale jakoś nie wróciłam do niej. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Produkty z Alterry są cudowne! Już kiedyś myślałam, nad zakupem olejku i chyba, dzięki twojemu opisowi - zakupię go! :)

    http://verierra.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystkie znam, ale niestety żadnego (jeszcze) nie używałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba przyjrzę się uważniej tej emulsji do twarzy, chociaż kremy Alterry średnio się u mnie sprawdzają.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kosmetyki z Alterry uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co jeszcze możesz mi polecić?!

      Usuń
  9. Olejkiem Alterry to już kolejna osoba mnie kusi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz jest w promocji, leeećć;D

      Usuń
  10. Wstyd ale nie miałam niczego:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakoś nigdy się nie skusiłam na żaden produkt Alterry, ale zaciekawiłaś mnie tą emulsją :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajny, mocny kolorek pomadki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż tak mocny w rzeczywistości nie jest ;) To taka piękna brzoskwinka, ale wiadomo, na zdjęciu ciężko uchwycić:(

      Usuń
  13. Mnie w czerwcu nie urzekło nic szczególnego. Ale po Twojej recenzji mam jeszcze większą ochotę sięgnąć w końcu po kosmetyki Alterra, bo dotychczas traktowałam je trochę po macoszemu i omijałam świadomie na półce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co się czaić, warto wypróbować;) Wiem, co mówię, bo sama je tak traktowałam.

      Usuń
  14. Alterra i Maestro są na moim celowniku od dawna :) Ten olejek do włosów kupiłam kiedyś znajomej blogerce, mam nadzieję, że była zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pędzle Maestro naprawdę polecam ;) Lubię je nawet bardziej, niż Hakuro. Póki co.

      Usuń
  15. Nie znam tych kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  16. ta emulsje może kiedyś wypróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Też lubię ten olejek z Alterry. W ogóle ich kosmetyki w większości mi pasują :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam produkty z alterry, emulsja mnie zaciekawiła, bo jej jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ten olejek na końcówki w pierwszym momencie mnie przeraził gdy go uzylam... Cala pompka to zdecydowanie za duzo :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, miałam to samo :) Ale już pół pompki wystarczy :)

      Usuń
  20. Miałam kiedyś olejek Alterry, ale do masażu. Nie byłam z niego zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  21. Słyszałam dużo dobrego o tych pomadkach z bell.

    OdpowiedzUsuń
  22. olejek do włosów Alterra - ciekawy produkt ;)
    carolineworld123.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś komentarz :)

Zawsze zaglądam na blogi, które mi podajecie!

Polub mój Fanpage na Facebooku, żeby być na bieżąco.

Copyright © 2014 Always believe in your beauty , Blogger