Dax Sun - suchy olejek do opalania | Wygoda i ochrona w jednym

Wszędzie jest głośno o stosowaniu filtrów na twarz, włosy i ciało, więc chyba nie muszę Wam przypominać, żebyście to robili? ;-) Ja od jakiegoś czasu opalam się z suchym olejkiem od Dax Sun.

Za 150 ml produktu płacimy 22 zł, a co mówi o nim producent?

"Zapewnia bezpieczeństwo skórze o jasnej karnacji i średniej wrażliwości na promienie słoneczne. Optymalna ochrona przed UVA zmniejsza ryzyko wystąpienia alergii słonecznych oraz długoterminowych uszkodzeń skóry. Najwyższej jakości filtry UVA/UVB, zgodne ze standardem UE, zapewniają skuteczną ochronę przed oparzeniem słonecznym. Wysoka wodoodporność preparatu zapewnia ochronę również podczas kąpieli. Bogata formuła zawierająca olejemacadamia i marula oraz kompleks wit. E, C, F wzmacnia ochronną barierę skóry, regeneruje zabezpiecza przed przesuszeniem oraz niekorzystnym działaniem słońca, wiatru i wody. Szybko się wchłania i nie zostawia tłustej warstwy, przez co piasek nie przykleja się do skóry."

Na opakowaniu mamy napisane "body&hair", ale producent nic o tym nie wspomina, mimo to ja od czasu do czasu spsikałam nim również włosy ;) 

A tutaj skład:


Przechodząc do mojej opinii, po pierwsze - olejek pięknie pachnie wanilią! Przy małej ilości automatycznie się wchłania i pozostawia delikatną, miłą w dotyku powłokę na skórze, jednak przy większej ilości praktycznie się nie wchłania, więc wszystko się do nas przylepia. Musimy więc sami ustalić odpowiednią ilość produktu, powinno nam się to udać przy drugiej lub trzeciej aplikacji.

Z natury jestem okropnym bladziochem i każda moja dłuższa styczność ze słońcem kończy się mocno spalonym dekoltem, plecami, i ramionami; czasami dołącza też brzuch, i jedyne co mnie wtedy czeka to leżenie plackiem nasmarowana maślanką ;-) Nie chcę sięgać jednak po filtry 50, ponieważ wiadomo, że chcę złapać choć odrobinę słońca. I jako rozwiązanie mojego problemu, znalazłam właśnie ten olejek! Mimo dość lekkiego filtru naprawdę porządnie chroni skórę a jego aplikacja trwa kilka sekund, więc będąc nad jeziorem nie musimy wysiadywać po kilkanaście minut na ręczniku, żeby dobrze się nim wysmarować. Skóra wygląda na zdrową i pięknie nawilżoną, a w słońcu błyszczy ;-) Nie spodziewałam się, że produkt z tak niskim filtrem sprawdzi się u mnie tak dobrze. Raz nawet się na niego zezłościłam, ponieważ po kilku godzinnym opalaniu moja opalenizna była równa 0 - tak dobrze ochronił ciało!

Serdecznie Wam go polecam, jeśli szukacie czegoś, co dobrze ochroni ciało i zapewni nam seksowny wygląd na plaży, a dodatkowo będziecie mogły użyć tego produktu do włosów.



6 komentarzy:

  1. Nigdy jeszcze takowych produktów nie używałam ;) Na następny rok możliwe że się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie używałaś olejków czy ogólnie produktów z filtrem? :)

      Usuń
  2. Ciekawią mnie suche olejki, nigdy nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jestem bardzo przekonana do suchych olejków, ale do opalania to może być naprawdę fajna opcja :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne rozwiązanie, uniwersalny olejek :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś komentarz :)

Zawsze zaglądam na blogi, które mi podajecie!

Polub mój Fanpage na Facebooku, żeby być na bieżąco.

Copyright © 2014 Always believe in your beauty , Blogger