Tisane - na przeciw popękanym ustom... // balsam do ust i peeling

Popękane, suche i spierzchnięte usta to temat rzeka. Dotyczy on wszystkich kobiet - tych, które nadużywają matowe pomadki; tych, które o te usta dbają, lecz przebywają dużo czasu na dworze, tych, którym łatwo jest się przeziębić. No i oczywiście haczy on również o naszych mężczyzn. Bardzo trudno jest zapanować nad ustami, by wyglądały one na miękkie, soczyste, w pełnej gotowości na pocałunki ;-) Od czasu, gdy testuję nowości Tisane nie byłam nigdy zachwycona żadną wersją oprócz tej, którą dziś przedstawię. Był też peeling.. zobaczcie co o nim myślę.

Zacznę od balsamu, który przewrócił moją pielęgnację ust do góry nogami :-) Powyższy cudak Fresh naprawdę jest w stanie zafundować Wam nowe usta.


"Nowe, zielone Tisane Fresh z dodatkiem naturalnych olejków ze świeżej mięty, eukaliptusa i cytryny to doskonałe rozwiązanie dla osób wymagających ekspresowego nawilżenia i odświeżenia ust. Przyjemny efekt chłodzenia sprawdzi się nawet w bardzo suche i upalne dni, a bogactwo nawilżających składników szybko zregeneruje przesuszone usta. A wszystko to w formie lekkiego, aksamitnego balsamu o intensywnym, słodkim zapachu świeżej mięty."

A jak to jest naprawdę z tym zapachem, uczuciem chłodzenia i działaniem? A no tak, jak to producent opisuje! Po pierwsze, balsam ma lekko zielony, bardzo przyjemny kolor. Pachnie tak jak zostało już powiedziane: słodką, lecz świeżą miętą. Po nałożeniu na usta daje efekt chłodzenia i mrowienia, co jest bardzo przyjemne.


Wystarczy odrobina, by nawilżyć całe usta. Po kilkukrotnym zastosowaniu suche skórki znikają, usta są wygładzone i wręcz krzyczą "całujcie mnie!" ;-) Delikatnie podkreśla usta, sprawiając, że wyglądają one bardzo namiętnie, niebanalnie. Niepotrzebna nam wtedy żadna pomadka, one same w sobie są ozdobą ;-) Naprawdę dawno żaden balsam ochronny nie zrobił na mnie tak ogromnego wrażenia. Cokolwiek dzieje się złego z moimi ustami, bez zastanowienia sięgam po ten produkt. 

*** PEELING ***

"Peeling Tisane Crystal Scrub, który pomoże Ci uwydatnić naturalne piękno Twoich ust. Przy pomocy jednej małej saszetki uzyskasz idealne wygładzenie, poprawę jędrności i wyrównanie koloru ust. W naszym peelingu Tisane Scrystal Scrub nie mogło zabraknąć wartościowych substancji odżywczych. Są to: olejek ze słodkich migdałów, olejek rycynowy, olejek z oliwek, masło shea, sylimaryna, miód, wosk pszczeli i witamina E. Dzięki temu po wykonanym zabiegu masz pewność, że usta pozostaną odżywione i nawilżone na dłużej. Na sam koniec warto nałożyć dodatkową warstwę ulubionego balsamu do ust z serii Tisane. Wtedy efekt zdrowych i ponętnych ust będzie jeszcze lepszy"

Jak wyglądała moja przygoda z nim? Po pierwsze, już przy otwieraniu paczki wiedziałam, że taka forma opakowania to niewypał. Lepiej by było, gdyby scrub został wpakowany do małego słoiczka takiego jak balsamy ;-) Składa się on z dużych kryształków cukru i nawilżającej bazy. Po rozprowadzaniu na ustach... znika i to bardzo szybko. Zaledwie po dwóch ruchach nie wiemy czy dalej peelingujemy usta, czy już je balsamujemy. Same efekty też nie robią szału. Owszem, usta są nawilżone i przyjemne w dotyku, ale nie daje on sobie rady z większymi suchymi skórkami. Poza tym, taki peeling łatwo zrobić sobie samemu w domu, dodać masaż szczoteczką do zębów i piękne usta gotowe ;-) Mimo wszystko uważam, że gdyby formuła została lekko zmieniona i zapakowana w jakiś pojemniczek, produkt miałby ogromne predyspozycje do stania się hitem!


A Wy jak dbacie o swoje usta?


FAKT, ŻE DOSTAŁAM PRODUKTY ZA DARMO NIE WPŁYNĄŁ NA MOJĄ OPINIĘ.






7 komentarzy:

  1. Miałam nadzieję, że peeling wypadnie lepiej :P.

    OdpowiedzUsuń
  2. Balsam uwielbiam. Peelingu nie mialam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie ratunkiem na popękane usta zawsze jest Carmex. Choć w sumie używając go nawet do takich popękań nie dopuszczam. Nie lubię niestety balsamów w słoiczku za bardzo. Pozdrowionka cieplutkie :) Miłego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam wersję Tisane dla dzieci :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio głośno na blogach o tych produktach. Na razie nie miałam przyjemności ich stosowania.
    Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś komentarz :)

Zawsze zaglądam na blogi, które mi podajecie!

Polub mój Fanpage na Facebooku, żeby być na bieżąco.

Copyright © 2014 Always believe in your beauty , Blogger