Ulubieńcy listopada | HIT na niedoskonałości za 3 zł | Pomada do brwi za 8zł

Koniec listopada. Nie wierzę, kiedy to zleciało! Niedługo święta, a pamiętam jak leżałam na plaży nad jeziorem w sierpniu, jakby to było wczoraj.. Czas leci nieubłaganie, dni mijają coraz szybciej. Ale dziś nie o tym. Mam dla Was ulubieńców listopada, czyli produkty, które podbiły moje serce w tym miesiącu. 

Jeśli chodzi o pielęgnację, to..


.. oprócz maseczek do twarzy Babuszki Agafii, o których pisałam tutaj (a zapomniałam umieścić je na zdjęciu), moje serce podbił olejek do ciała Cien, o którym również jest osobny post. Idealny skład jak na cenę 8 zł, a działanie na 6+, Zakochałam się też w maści ichtiolowej /2,50zł/. Znalazłam ją jakiś czas temu w szafce w domu. Okazało się, że mama kupiła sobie, na jakieś znamię, ale przypomniało mi się, że przecież tyle razy czytałam w Internecie o jej cudownym działaniu na trądzik i pojedyncze niedoskonałości. Długo się nie zastanawiałam, oczyściłam buźkę i delikatnie posmarowałam nią ropne zmiany. Fakt, ma kolor czarny, nie zastyga, więc łatwo jest się ubrudzić, no i śmierdzi niemiłosiernie - jak świeżo kładziony asfalt! Ale da się przeżyć. Po jednym dniu maść wyciągnęła wszystko ze środka niedoskonałości na zewnątrz, nie ruszając niczego nałożyłam ją drugiego dnia. Zauważyłam, że zmiany wchłonęły się i zmniejszyły, przestały boleć. Chyba nigdy dotychczas nie widziałam takich efektów po zaledwie dwóch dniach! 

Kolorówka..


Po pierwsze, pomadki Lovely Matt&Lasting mam od dawna, ale w tym miesiącu postanowiłam je ukoronować oficjalnie na blogu (nie pamiętam, czy robiłam to wcześniej). Zdecydowanie są to dla mnie najlepsze matowe pomadki na świecie. Tanie, kolory są intensywne, aplikatorem łatwo jest wyrysować kształt ust, u mnie na ustach wyglądają idealnie praktycznie cały dzień mimo picia i jedzenia. Po prostu je kocham! Kolejny hit do rozświetlacz Lovely Gold, który leży u mnie w toaletce długi czas, ale jakoś nie mogłam się do niego przekonać. W końcu ta chwila nadeszła. Używam go codziennie. Daje piękną, naturalną taflę, idealnie rozświetla twarz. Często używam go również jako cienia do powiek lub w wewnętrznym kąciku. Sprawdza się również podczas rozświetlania dekoltu lub ramion, a skóra wygląda wtedy na zdrową i bardzo kuszącą. Puder Rimmel Lasting Finish dorwałam w Rossmannie, ponieważ od dawna chciałam go wypróbować. Mam najjaśniejszy kolorek, który zachowuje się jak odcień transparentny. Lekko kryje, matuje na cały dzień. Nie zapycha i jest bardzo wydajny. Może konkurować ze swoim bratem Stay Matte. Następnie cudo, czyli pomada do brwi za 8zł z Bell, a dokładniej długotrwały cień w kremie. Ostatnio o tej serii zrobiło się głośno w sferze YouTube, mówi się nawet, że jest lepsza, niż cienie Color Tattoo od Maybelline. Wiele osób używa numerku 3 do brwi, czyli pięknego, matowego, chłodnego brązu, którym można stopniować efekt - ja malowałam nim również brwi blondynki! 

po lewej: Bell cień, po prawej: Bell puder brązujący
Trwałość? Od nałożenia do zmycia! Przysięgam. Trzeba uważać podczas malowania, ponieważ szybko zastyga i nie da się już niczego poprawić. Polecam każdej z Was, sprawdźcie również inne odcienie.


Swatch, który widzieliście dwa zdjęcia wyżej obok cienia Bell to puder brązujący również od Bell z serii HypoAllergenic. Podczas promocji -49% szukałam jakiegoś chłodnego pudru, którym mogłabym delikatnie konturować twarz. Wiedziałam, że w Rossmannie ciężko będzie go znaleźć, ale w końcu na niego trafiłam! Za 15 zł dostajemy 9gr pudru, o delikatnym, chłodnym kolorze, który można dokładać i stopniować nim efekt na skórze. Broń Boże nie robi pomarańczowych plam. Na policzkach utrzymuje się cały dzień. Mój numer to nr 2. Produkty nie zapycha skóry, co również jest ważne dla wrażliwych cer.


I to tyle z ulubieńców tego miesiąca. Znacie któryś z moich produktów? A po co Wy sięgałyście najczęściej?




21 komentarzy:

  1. Maść ichtiolowa sama używam i uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ciekawi ulubieńcy, ta maść mnie najbardziej zaintrygowała, bo wcześniej o niej nie słyszałam. ;) ten cień z Bella z Biedronki już naprawdę stał się przebojem blogosfery, bo ciągle czytam o nim właśnie jako o pomadzie do brwi. ;) u mnie zaś najjaśniejszy kolor sprawdza się idealnie jako baza pod cienie. ;)
    pozdrawiam serdecznie.
    http://poprostumadusia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam zamiar kupić cielisty odcień :) Pozdrawiam

      Usuń
  3. Muszę zakupić tę "pomadę" Bell w odcieniu 3, bo 1 jest tragiczny - wybija fioletowe podtony :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Rimmel Lasting Finish mam i uwielbiam. Nie wiem które to już moje opakowanie tego produktu. Używam go non stop. Gold rozświetlacz z Lovely to też mój wielki ulubieniec. Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaciekawiłaś mnie tą pomadą do brwi, tak naprawdę a grosze :)
    Mogłabyś poklikać w linki w najnowszym poście ? Dzięki :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie mam tę maść nałożoną w jednym miejscu, cięzko jest faktycznie nie dotknąć się gdzieś i nie ubrudzić ale wyciąga na wierzch to co siedzi głęboko pod skóra;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię maść ichtiolową, ja nakładam ją na noc pod plasterek :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ooo. Koniecznie muszę kupić sobie te cienie/pomady z Bell :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam ten rozświetlacz :-)
    zapraszam do siebie https://kosmetyczne-eksperymenty.blogspot.com/2016/11/oczyszczanie-tustej-cery.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapoznałam się z testerami cieni Bell i są niesamowicie trwałe :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ach muszę te kosmetyki sprawdzić

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znam żadnego z ulubieńców, matową pomadkę do ust Lovely i pomadę do brwi Bell muszę poznać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Chyba pobiegnę jutro po tą "pomadę" do Biedry :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja się właśnie zaopatrzyłam w kilka produktów Bell i powiem szczerze, ze pierwsze wrażenie wyszło na ich korzyść

    OdpowiedzUsuń
  15. Słyszałam dużo o produktach babuszki Agafii, muszę w końcu któryś wypróbować :)

    Zapraszam do wzięcia udziału w konkursie na http://www.womanfromforest.blogspot.com - do wygrania kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  16. O tej maści prawdę piszą cpierwszy raz czytam :))
    Obserwuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie mało o niej piszą, ale swego czasu widziałam sporo postów :)
      Dziękuję!

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś komentarz :)

Zawsze zaglądam na blogi, które mi podajecie!

Polub mój Fanpage na Facebooku, żeby być na bieżąco.

Copyright © 2014 Always believe in your beauty , Blogger